Dziwne skupisko białych elektryków na Kępie Zawadowskiej. Lawety mają niszczyć asfalt

Na jednej z posesji na Kępie Zawadowskiej powstał swojego rodzaju plac, na którym zaparkowano ok. 100 Tesli. Mieszkańcy skarżą się na ciężarówki przewożące elektryki, które blokują ruch, a także niszczą asfaltową nawierzchnię osiedlowych uliczek. Firma, do której należą pojazdy, odniosła się do sprawy i jednocześnie przeprosiła za niedogodności.

Na Kępie Zawadowskiej, mieszczącej się na warszawskim Wilanowie, a dokładnie na jednej z posesji przy ulicy Gratyny, powstał parking zastawiony prawie w całości białymi Teslami. Wszystko pośród domków jednorodzinnych. O sprawie poinformował serwis TVN24. Powołując się na słowa jednego z mieszkańców, elektryki zaczęły być zwożone na miejsce 20 marca. Jak wspomina świadek -  "Z godziny na godzinę było ich więcej. Tego samego dnia właściciel zasłonił ogrodzenie czarną płachtą, żeby nie było widać, co tam jest". Jak dodał mężczyzna - "Stoją w miejscu, w którym nie powinno ich być, bo tam są działki budowlane".

Ciężarówki na osiedlowych drogach. Firma przeprasza

Jednym z największych problemów mieszkańców są ciężarówki, które parkują przed domami mieszkańców w oczekiwaniu na rozładunek. Co więcej, ciężkie lawety, wiozące ok. 8-9 samochodów narażają osiedlowe uliczki pokryte delikatnym asfaltem na uszkodzenia. "Nasza droga jest do 3,5 tony, a te lawety na pewno są wielokrotnie cięższe" - stwierdza jeden z mieszkańców osiedla cytowany przez TVN24. Jak dodaje - "Czasami jest tak, że zjeżdżają od samego rana. Przez cały dzień albo przez kilka dni z rzędu. Potem jest kilka dni spokoju".

Reporterom TVN24 udało się ustalić, do kogo należą zaparkowane na posesji elektryki. Za ich składowanie odpowiada firma leasingowa Arval. Po skontaktowaniu się z przedstawicielami przedsiębiorstwa, ci podkreślili, że nie otrzymali żadnych sygnałów ze strony mieszkańców, jednocześnie przepraszając za wynikłą sytuację - "Przykro nam, że część mieszkańców mogła odczuwać dyskomfort związany z obsługą placu. Przepraszamy za niedogodności".

W odpowiedzi nadesłanej stacji poinformowano także, że firma wraz z jej partnerami odpowiadającymi za logistykę, pracuje już nad przetransportowaniem pojazdów w bardziej dogodną lokalizację - "[...] pracujemy już nad tym, aby pojazdy przechowywane tymczasowo na placu przy ulicy Gratyny, w ciągu jednego miesiąca przenieść w inne miejsce. Od tego tygodnia pojazdy będą opuszczać teren".

Przedsiębiorstwo rozwiało także obawy związane z charakterem posesji, a także dojazdu na nią -"Według naszej wiedzy, teren prywatny, na którym zorganizowano plac, ma charakter usługowy, zatem pojazdy dojeżdżające do tego terenu nie są objęte zakazem wjazdu z uwagi na dopuszczalną masę całkowitą do 3,5 tony, co potwierdziła także policja". Po więcej interesujących informacji zapraszamy na stronę Gazeta.pl

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.