Podejrzane auta nie wyjechały z Polski. Jedno było poszukiwane od ponad 4 lat

Czujność pracowników Straży Granicznej z placówki w Korczowej pozwoliła zatrzymać pojazdy, którymi kierowcy próbowali przejechać na terytorium Ukrainy. Auta pochodzące z nielegalnego źródła nie opuściły Polski.

Funkcjonariusze, którzy podczas swojej codziennej pracy na drogowych przejściach granicznych sprawdzają m.in. legalność pochodzenia pojazdów, w których kierowcy zamierzają przekroczyć granicę państwa, w ostatnich dniach ujawnili dwie podejrzane osobówki. Łączna szacunkowa wartość zatrzymanych samochodów wynosi 90 tys. zł. Więcej o kradzieżach samochodów piszemy na Gazeta.pl.

Mundurowi z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w środę 10 maja w Korczowej (woj. podkarpackie) na kierunku wyjazdowym z Polski, przerwali podróż 39-letniemu Polakowi. Mężczyzna jechał srebrnym Oplem Insignią. Jak czytamy w komunikacie prasowym na temat tego zatrzymania, w trakcie kontroli wyszło na jaw, że dane pojazdu figurują w międzynarodowych bazach poszukiwawczych (Interpol oraz SIS). Opel był w zainteresowaniu niemieckich służb od ponad 4 lat. Samochód o szacunkowej wartości 45 tysięcy zł został zatrzymany wraz z kierującym, a następnie przekazany do dalszych czynności policjantom.

Kolejne podejrzane auto zostało ujawnione w czwartek 11 maja. Na przejściu granicznym w Korczowej pojawił się 60-letni obywatel Ukrainy. Mężczyzna wyjeżdżał z Polski Hondą CR-V o szacunkowej wartości 45 tys. zł. Wątpliwą legalność pochodzenia czarnego SUV-a zarejestrowanego na Ukrainie wzbudziły oznaczenia identyfikacyjne. Bardziej wnikliwa kontrola wykazała ingerencję w polach numerowych, a dowód rejestracyjny samochodu okazał się podrobiony na wzór oryginału. Samochód trafił na parking służbowy, a czynności w sprawie prowadzą funkcjonariusze SG.

Zobacz wideo Skradziony furgon został odnaleziony po dwóch dniach
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.