Mamma mia, Lancia ożyła! Prototyp Pu+Ra HPE ma być wzorcem na kolejną dekadę

Lancia zaprezentowała prototyp swojego elektrycznego modelu o nazwie Pu+Ra HPE. Ma on wyznaczać ścieżkę, jaką marka podąży w najbliżej dekadzie.

Jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawało się, że Lancia zaczyna przechodzić do historii. Ostatnim modelem, który oferowała, był Ypsilon, który jednak sprzedawany był jedynie we Włoszech. Na szczęście w listopadzie włoska marka ogłosiła swój powrót do grona "liczących się" producentów. Zaprezentowała wówczas odświeżone logo, a także motoryzacyjną rzeźbę o nazwie Pu+Ra Zero. Po paru miesiącach przyszedł czas na pełnoprawny koncept, a jednocześnie zapowiedź tego, czego możemy spodziewać się po producencie w najbliższym dziesięcioleciu. Przed państwem Pu+Ra HPE.

Zobacz wideo

Lancia Pu+Ra HPE. Elektryczny prototyp z apetytem na segment premium

Pierwszy człon nazwy pochodzi od słowa pure, czyli czysty, a drugi od radical (radykalny). Co się tyczy skrótu HPE, już od początku lat 70. krył się za nim termin „High Performance Estate", który można kojarzyć przede wszystkim z odmianą modelu Beta. W przypadku najnowszego prototypu marki oznaczenie to rozszyfrowujemy jako "High Performance Electric".

To, że włosi czerpią ze swojego dziedzictwa widać nie tylko w terminologicznym akcencie, ale także samej stylistyce prototypu. Pu+Ra HPE, zwłaszcza z tyłu, na myśl przywodzi legendarną Stratos. Niestety, nadwozie nie jest już tak dynamiczne i ostre, jak u znamienitego przodka. Może to sygnalizować aspiracje marki, która skupi się w przyszłości na produkcji przestronnych pojazdów klasy premium, niż wyczynowych rajdówek przystosowanych do ruchu ulicznego. Nie zabrakło charakterystycznego trójkątnego frontu, nawiązującego do klasycznego grilla Lancii. Kokpit został w całości przeszklony, a w środku pokuszono się o rozwiązania wywodzące się z architektury wnętrz — m.in. okrągłe stoliki. W kwestii jego wykończenia zdecydowano się na współpracę z włoską marką Cassina, zajmującą się produkcją ekstrawaganckich mebli. Wszystko jednak w zgodzie z ekologią i recyklingiem.

Nie zabrakło też innowacji pod względem technologicznym. System multimedialny Sound Air Light Augmentation (S.A.L.A.), który zagości już w 2024 roku w modelu Ypsilon, umożliwi kierowcy i pasażerowi z przodu sterowanie wszystkimi funkcjami dostępnymi w samochodzie za pomocą głosu lub też panelu, który w przypadku prototypowego Pu+Ra umieszczono na przednim stoliku. Pod względem napędu producent nie zdradza zbyt wielu szczegółów, jednak obiecuje, że na jednym ładowaniu elektryk powinien pokonać ponad 700 km, przy czym czas ładowania wyniesie ok. 10 minut. Co zaskakujące, pobór mocy ma nie przekraczać 10 kWh na 100 km. Oczywiście na ten moment są to jedynie producenckie przechwałki, a nie realne zapewnienia.

Elektryczny pojazd wyjedzie na drogi zapewne pod koniec tej dekady. Do tego czasu Lancia powinna zaprezentować już nowe wcielenie modelu Delta. Najbliższą premierą będzie jednak oparta na Fiacie 500 najnowsza generacja modelu Ypsilon, która jako elektryk i hybryda plug-in zadebiutuje pod koniec tego roku.

Więcej informacji dotyczących motoryzacyjnych premier znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.