Tajemnicza naklejka na autach. Jedni widzą balerinę, inni... karabin

Widziałeś kiedyś taki czarny kształt na tylnej klapie auta? A zastanawiałeś się co tak właściwie może znaczyć? Odpowiedź jest naprawdę nieoczekiwana. Bo to ani balerina, ani tym bardziej karabin, z którym najczęściej kojarzy się ludziom ta tajemnicza naklejka.

Więcej motoryzacyjnych ciekawostek znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Naklejki na samochodach. To zdecydowanie temat rzeka. Jedne mają charakter humorystyczny, drugie natomiast przekazują konkretną informację. Tyle że nie zawsze kierowcy są w stanie rozkodować tę informację. Nie brakuje wlepek, które budzą na forach zażarte dyskusje dotyczące znaczenia. Tym razem mowa o czarnej naklejce o mocno nietypowym kształcie, która coraz częściej pojawia się na niemieckich autach.

Zobacz wideo Kierowca BMW nazbierał 20 pkt. karnych w 7 sekund. Grozi mu jeszcze 30 tys. mandatu!

Czarny kształt przypominający balerinę. Co oznacza ta naklejka?

Co w czarnej naklejce widzą kierowcy? Odpowiedzi są naprawdę różne. Część dostrzega w tajemniczym kształcie ponętną baletnicę, cześć karabin, a część uszkodzenie lakieru. Wśród odpowiedzi podawanych przez internautów pojawiają się jednak również i nieco mniej oczywiste wskazania. Kierowcy mówią o kangurze, dinozaurze czy dziwnej wersji Goofy'ego, czyli psie z filmów i seriali wytwórni Disney.

Co jednak czarna naklejka o dziwnym kształcie rzeczywiście pokazuje? To zarys wyspy Sylt na Morzu Północnym. Wyspa należy do Niemiec i leży w pobliżu granicy z Danią. Ma powierzchnię 99,14 km2 i zamieszkuje ją blisko 21 tys. osób. Generalnie wyspa nie ma znaczenia strategicznego. Ma charakter głównie turystyczny. A podstawowym jej walorem okazuje się klimat, na który wpływ ma Golfstrom, morze i plaże. Poza tym na Sylcie liczy się też latarnia morska w Hörnum i coroczne zawody windsurfingowe z cyklu Professional Windsurfing Association. Z tych właśnie względów niemiecką wyspę odwiedza około 60 tys. turystów w samym szczycie rocznego sezonu wakacyjnego.

Nie tylko naklejka z baletnicą, ale i rybą przynoszą problem kierowcom

Kierowcy nie radzą sobie z dekodowaniem znaczenia nie tylko tej naklejki. Idealnym przykładem jest chociażby symbol ryby, który pojawia się na tylnej klapie wielu pojazdów. Tak, dla Polaków to wyrazisty znak chrześcijaństwa. W Niemczech, na co zwraca uwagę redakcja 24auto.de, znak ten bywa jednak odczytywany w sposób naprawdę różny. Zdarza się, że kierowcy uważają go za reklamę Morza Północnego lub znak identyfikacyjny wędkarzy hobbystów. Wyobraźnia naprawdę nie zna granic, a jej działania czasami bywa mocno humorystyczne. Przyznajcie to sami!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.