Przesiadka na auta elektryczne to nie tylko ekologia. Wielka gra, w której Polska słabnie

Od elektromobilności nie ma już odwrotu. Sprzedaż samochodów elektrycznych i zelektryfikowanych znacząco rośnie na wielu rynkach świata Rozwój aut z napędem elektrycznym to jednak nie tylko wielkie szanse, ale i spore zagrożenia dla polskiej gospodarki. Okazuje się, że nasz kraj powoli traci pod względem atrakcyjności dla nowych inwestycji.

Niemal 70 mln szt. Tyle samochodów może trafić do klientów na całym świecie w 2023 r. Najwięcej w Chinach (aż 22,5 mln), krajach Unii Europejskiej (11,8 mln.) oraz w USA (11,5 mln). W prognozie przygotowanej przez renomowane PWC nie zapomniano o Polsce. Według szacunków analityków tegoroczna sprzedaż aut w naszym kraju może sięgnąć 0,5 mln sztuk. Łącznie 500 tys. aut spalinowych, hybrydowych i elektrycznych.

Zobacz wideo Auta elektryczne

Auto elektryczne czy zelektryfikowane?

Nietrudno zgadnąć, że wciąż będzie więcej chętnych na auta z konwencjonalnym napędem aniżeli elektrycznym (BEV). Prognozowany udział elektryków w światowej sprzedaży wzrośnie z 14,3 proc. w 2022 r. do ok. 17 proc. w 2023 r. Statystyki znacząco poprawiają się po uwzględnieniu wszystkich zelektryfikowanych konstrukcji. Wynik dla aut elektrycznych, hybryd plug-in, miękkich hybryd oraz modeli z ogniwami paliwowymi to 35,6 proc. światowej produkcji w 2023 r.

TOP 10 aut elektrycznych w 2022 r.TOP 10 aut elektrycznych w 2022 r. PWC

Królem elektromobilności są Chiny. PWC szacuje, że co czwarty wyprodukowany samochód w Chinach w 2023 r. będzie całkowicie elektryczny. I w większości przypadków będzie to auto chińskiej marki. W TOP 10 najchętniej kupowanych samochodów elektrycznych w Chinach w 2022 r. dominowały produkty lokalnych firm – aż osiem. Pozostałe miejsca zdobyła tylko jedna firma z zagranicy. Nietrudno zgadnąć jaka. W chińskim TOP 10 Tesla zajęła miejsca drugie i szóste z Modelem Y i Modelem 3. Europejskiej konkurencji zabrakło w pierwszej dziesiątce.

Zgadnijcie kto rządzi na amerykańskich drogach

A kto rządzi w Ameryce? Łatwo typować. Na podium dwa modele Tesli (Model Y i Model 3) oraz Ford Mustang Mach-E. Sęk w tym, że w przypadku obu odmian Tesli uzyskano wynik ponad 200 tys. egzemplarzy. Trzeci w zestawieniu Ford nawet nie sięgnął 40 tys. sztuk. Na dodatek cała konkurencja razem wzięta (w TOP10) sprzedała mniej niż Tesla Modelu Y. A to już nokaut.

Wyjmowanie akumulatora z samochodu elektrycznegoWyjmowanie akumulatora z samochodu elektrycznego Fot. Mariusz Barwinski

O nokaucie w Europie już nie ma mowy. Choć w TOP 10 najchętniej kupowanych aut BEV prowadzą dwa modele Tesli to jednak konkurencja już tak łatwo nie odpuszcza. Różnice na podium są na tyle skromne, że wystarczy kilkaset sztuk więcej, by Fiat 500 awansował z trzeciego miejsca na drugie. Niezłe wyniki notują ponadto Dacia, Hyundai, Peugeot, Renault i Volkswagen. Warto im kibicować, gdyż część firm z TOP 10 korzysta z akumulatorów wyprodukowanych w największej fabryce w Europie, czyli zakładach LG Energy Solution Wrocław.

Zagrożenia dla Polski

Nie jest tajemnicą, że dzięki koreańskiej inwestycji Polska stała się jednym z największych producentów baterii do aut. Wkrótce może się to jednak zmienić. Eksperci PSPA alarmują, że pod względem atrakcyjności inwestycji przegrywamy w regionie nie tylko z Niemcami, ale i z Węgrami. Spore zagrożenie stanowi także wdrażany w Europie tzw. paszport bateryjny i system klasyfikacji promujący te kraje, w których wykorzystano jak najwięcej odnawialnej energii przy produkcji akumulatorów. Na tym nie koniec.

Transport & Environment ostrzega, że kolejne inwestycje w Europie mogą być zagrożone przez amerykański program protekcjonistycznych dotacji IRA (zachęty są na tyle skuteczne, że nawet Northvolt, jedyny europejski producent baterii rozważa inwestycję w USA). Elektromobilność i piękne hasła o ekologii niestety stają się narzędziem w rękach polityków prowadzących grę o jak największe korzyści dla własnego przemysłu. A w tej mierze Polska ma niestety niewiele do powiedzenia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.