Jakie auta najczęściej porzucają kierowcy w Warszawie? Możecie się zdziwić

Samochody odholowane z warszawskich ulic nie zawsze wracają do swoich właścicieli. Coraz częściej auta są przez nich porzucane i w myśl przepisów prawa o ruchu drogowym zostają wówczas przejęte na własność miasta. Stolica może jeszcze na nich zarobić. Podczas pierwszej tegorocznej aukcji na sprzedaż wystawiono aż 77 aut. Wśród nich dominuje kilka marek.

Warszawa po raz czwarty wystawia samochody przejęte przez miasto na podstawie procedury określonej w przepisach prawa o ruchu drogowym (PoRD). To auta usunięte z ulic (odholowane na podstawie art. 50 PoRD) przez miejskie służby. Są to zatem te pojazdy, które pozostawiono bez tablic rejestracyjnych lub takie, których dawno nie używano (ocena na podstawie stanu pojazdu).

Zobacz wideo Prąd i emocje. Sportowe Audi wyłącznie na prąd
Art.  50a.  [Usuwanie pojazdów bez tablic rejestracyjnych lub nieużywanych]
1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.
2. Pojazd usunięty w trybie określonym w ust. 1, nieodebrany na wezwanie gminy przez uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za porzucony z zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy.
3. Przepisu ust. 2 nie stosuje się, gdy nieodebranie pojazdu nastąpiło z przyczyn niezależnych od osoby zobowiązanej.
4. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio, gdy w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia pojazdu nie została ustalona osoba uprawniona do jego odbioru.

Odholowane samochody przechodzą na własność miasta po długim okresie oczekiwania. Zwykle przechowywane są na wyznaczonych parkingach, gdzie czekają na swoich właścicieli. Jeśli przez pół roku nikt się nie zgłosi (właściciel lub osoba uprawniona do odbioru), to wówczas zostają przejęte przez miasto. Zależnie od stanu technicznego trafiają na złom lub na sprzedaż.

Ponad 360 tys. zł do miejskiej kasy

Okazuje się, że nie brakuje chętnych na porzucone pojazdy. Podczas pierwszego przetargu, który zorganizowano jesienią 2001 r., Warszawa zainkasowała ponad 92 tys. zł za siedem przejętych aut. W 2022 r. przychody znacząco wzrosły. Do miejskiej kasy trafiło ponad 360 tys. zł z tytułu sprzedaży 45 aut. Czy w 2023 r. zostanie ustanowiony nowy rekord?

Lancia KappaLancia Kappa ZDM

Volvo XC70Volvo XC70 ZDM

Yamaha ViragoYamaha Virago ZDM



W pierwszym tegorocznym przetargu na sprzedaż wystawiono 77 samochodów (z czego cztery powtórnie wystawione) oraz jeden motocykl. Znamienne, że wśród nich dominuje kilka marek. Okazuje się, że kierowcy najchętniej porzucają auta takich marek jak Audi (5 egz.), Fiat (10), Mercedes (6), Peugeot (5) i Renault (6). Nie zabrakło także ciekawych egzemplarzy.

Audi, BMW, Mercedes i limuzyna z Chin

Jednym z najbardziej egzotycznych aut jest limuzyna chińskiej marki Brilliance (firma współpracowała z BMW). Model BS6 z rocznika 2008 z 2-litrowym benzynowym silnikiem o mocy 122 KM (napęd dostarczało japońskie Mitsubishi) wystawiono na sprzedaż za 2,1 tys. zł (to cena wywoławcza). Niby niewiele, ale czy znajdzie się chętny na auto, które uzyskało zaskakująco niskie noty w europejskich testach zderzeniowych (zaledwie 1 gwiazdka w 5-stopniowej skali).

Brilliance BS6Brilliance BS6 ZDM

Skoda FabiaSkoda Fabia ZDM

Audi A6Audi A6 ZDM

Citroen XMCitroen XM ZDM

BMW 320BMW 320 ZDM


Zapewne większe szanse na znalezienie nabywcy mają samochody bardziej renomowanych marek. Za 6 tys. zł wystawiono uszkodzone Audi A6 Quattro z dieslem 2.7 l V6. Nieco więcej należy przygotować na ponad 20-letniego Mercedesa Klasy S. Wersja S400 z 4-litrowym dieslem została wyceniona na 6,6 tys. zł.

Najtańszym autem został Fiat Seicento 1.1 z 2001 r. Samochód z przebiegiem 157 tys. km wystawiono za 500 zł. A ile kosztuje najdroższy pojazd przejęty przez miasto? W tegorocznym przetargu numerem jeden została Skoda Fabia z 2019 r. Egzemplarz z niewielkim benzynowym silnikiem 1.0 l wystawiono na sprzedaż za 31 tys. zł.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.