Co zrobić, żeby zmieniło się światło na przejściu dla pieszych? Nie chodzi o przycisk

Dotyk, trzy uciśnięcia, przerwa, trzy uciśnięcia, przerwa, trzy uciśnięcia. To nie recepta na udaną resuscytację, a metoda na natychmiastowe włączenie zielonego światła na przejściu dla pieszych. Na ile sposób jest skuteczny?

Więcej ciekawych porad związanych z polskimi drogami znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Tryb postępowania jest prosty. Podchodzisz do pasów, na sygnalizatorze świeci się światło czerwone, a więc naciskasz żółty przycisk i czekasz aż zapali się sygnał zielony. Oczekiwanie może chwilę zająć. Czasami może nawet dłuższą chwilę. Czy jest jakiś life hack, który może skrócić czas oczekiwania? Podobno jest. I podobno skraca czas oczekiwania na zielone światło prawie do zera.

Zobacz wideo Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych kosztowało kierowcę 1500 zł

Jak natychmiast zmienić światło na przejściu dla pieszych na zielone?

Aby uruchomić zielone światło na sygnalizatorze dla pieszych natychmiast, trzeba włączyć w nim tryb SOS. W jaki sposób? Procedura jest prosta:

  • dotykacie płytki dotykowej lub przycisku na frontowym panelu i trzymajcie na nim dłoń,
  • w tym samym czasie dziewięciokrotnie naciskacie przycisk w dolnej części,
  • trzy krótkie wciśnięcia, trzy długie wciśnięcia, trzy krótkie wciśnięcia,
  • dopiero wtedy możecie zdjąć dłoń z przycisku frontowego.

Wzbudzenie trybu SOS (przy pomocy kodu Morse`a) sprawia, że zielone światło na sygnalizatorze dla pieszych powinno włączyć się natychmiastowo. Tylko na ile ten efekt sprawdza się? No i tu pojawia się problem. A opinie internautów są podzielone. Są tacy, którzy sprawdzili technikę w praktyce i sygnalizacja zareagowała, a są tacy, którzy mówią że przyciski dla pieszych w Polsce nie są tak programowane.

Natychmiastowe zielone dla pieszych. W Polsce problem jest inny

My dostrzegamy w tym przypadku jednak inny problem. Bo przyciski na skrzyżowaniach w Polsce w dużej mierze są... odłączone od systemu. Ich naciśnięcie nic nie zmienia. Zielone światło dla pieszych nie włącza się po dotknięciu żółtej płytki, a w zgodzie z aktualnym systemem sygnalizacyjnym. To efekt popandemicznej sklerozy drogowców. W czasie koronawirusa przyciski zostały wyłączone, aby nie transferować wirusów. I drogowcy zapomnieli je ponownie włączyć. To z pewnością wpływa na fakt, że tryb SOS może być w Polsce trudny do uruchomienia.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.