Zaparkowałeś? Nie zapomnij o finalnym ruchu kierownicą. Trik zapobiega kłopotom

Skręcenie kół po parkowaniu to stary i skuteczny trik kierowców. Technikę tę stosują przede wszystkim posiadacze starych aut. Czy skręcone koła na postoju nie oznaczają czasem szybszej usterki pojazdu? Sprawdźmy.

Wiele osób twierdzi, że samochód zaparkowany na skręconych kołach wygląda tak, jakby za jego kierownicą siedział ktoś o niskim poziomie umiejętności. To jednak nie do końca prawda. Bo czasami skręcone koła zostawia się z premedytacją. I taki przypadek pojawia się chociażby wtedy, gdy kierujący ma stare auto z wątpliwie działającym hamulcem ręcznym.

Zobacz wideo Parkowanie na przystankach w oku policyjnej kamery

Po co kierowcy skręcają koła po parkowaniu?

Skręcone koła stanowią rodzaj zabezpieczenia. Ustawia się je w kierunku krawężnika przy parkowaniu równoległym – dzięki temu gdyby na postoju na górce puścił ręczny, auto nie stoczy się, a zaprze o krawędź chodnika.

Skręcone koła na górce - usterka?

No dobrze, a więc okazuje się, że czasami warto zostawić w zaparkowanym aucie skręcone koła. Mogą uratować pojazd przed kraksą. I gdy sprawa zaczęła już powoli wychodzić na prostą, trafiłem na internetowe fora... Tam dotarłem do dyskusji dotyczącej tego czy zostawienie skręconych kół w samochodzie jest zdrowe dla pompy wspomagania i elementów zawieszenia. I kwestii tej nie mogłem zostawić bez wyjaśnienia, szczególnie że może mieć kolosalne znaczenie dla dzisiejszej w dyskusji. A więc?

Parkowanie na skręconych kołach - tak czy nie

Wyjaśniając tą kwestię warto wspomnieć o dwóch rzeczach. Po pierwsze ciężko uwierzyć w to, że producenci zaprojektowali zawieszenie i układ wspomagania w taki sposób, że skręt na postoju powoduje przyspieszone zużycie elementów. Każda pozycja przyjęta przez wahacz czy drążek jest pozycją roboczą (tak samo jak np. jazda na wprost). Pompa wspomagania z kolei nie wie kiedy koła są skręcone, a kiedy nie. Po prostu pompuje płyn w układzie, a po zgaszeniu silnika po prostu przestaje pracować. Poza tym kierowca przecież nie będzie skręcał kół na postoju codziennie i przy każdym parkowaniu, a w wyjątkowych przypadkach

Po drugie nawet jeżeli skręcone koła miałyby oznaczać wyłącznie przyspieszone zużycie elementów zawieszenia czy pompy, to chyba i tak koszty ich wcześniejszej naprawy byłyby niższe niż koszty związane z usunięciem skutków stoczenia się pojazdu. Auto zjeżdżające z górki i uderzające w przypadkowe przeszkody może bowiem narobić poważnych szkód. Poza tym będzie się nadawać głównie do kasacji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.