Czy ceny paliw pójdą w dół? Wskazują na to rynkowe sygnały

Wszystko wskazuje na to, że wkrótce paliwa w Polsce zaczną tanieć. Wpływ na to mają mieć umacniający się kurs złotego, jak również obniżka cen ropy na światowych rynkach. To nie wszystko.

Jak donosi Business Insider, zmniejszenie importu ropy naftowej przez Chiny w styczniu i lutym wpłynęło na jej giełdowe ceny. Kontrakty kwietniowe na europejską ropę Brent spadły we wtorek w notowaniach w Londynie o ponad 3 proc. z poziomu przeszło 86 dol. do ok. 83 dol za baryłkę (trend spadkowy nadal się utrzymuje). Z kolei w Nowym Jorku amerykańska ropa WTI spadła dzisiaj do poziomu ok. 77 dol.

Więcej informacji dotyczących rynku paliw znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Spadki notowań są jednak nieco ograniczone. Wszystko przez obawy dotyczące podaży ropy. Cytowany przez Reutersa Vivek Dhar, analityk Commonwealth Bank of Australia, podkreśla, że wielką niewiadomą jest kwestia eksportu rosyjskiej ropy - "Kluczem nieznanym na rok 2023 będą zakłócenia w eksporcie rosyjskiej ropy i produktów rafinowanych".

Co więcej, umacniająca się od dwóch tygodni względem euro i dolara złotówka to również czynnik, który może wpłynąć na obniżenie się cen paliw. BI zauważa również długoterminowy wzrost — w ciągu 12 miesięcy złoty zyskał w stosunku do euro 5,9 proc., a do dolara 4,1 proc.

Walka Orlenu i MOL o polskiego kierowcę

Na ceny wpłynąć może także konkurencja pomiędzy Orlenem a rafineriami ze Słowacji. Przejęte w ramach fuzji przez węgierski MOL 413 stacje Lotosu będą zapewne zasilane w paliwa przez słowacki Slovnaft (należący zresztą do MOL).

Jak przekazuje Business Insider - "W ten sposób z teoretycznej konkurencji Orlenu z Lotosem — teoretycznej, bo obie spółki były państwowe, czyli miały tego samego właściciela — może się zrobić realna konkurencja MOL z Orlenem o polskich kierowców".

Warto zaznaczyć, że kapitalizacja MOL wynosi niecałe 6 mld dol., czyli ok. trzy razy mniej od Orlenu (wycenianego aktualnie na 18 mld dol.). Węgierska grupa paliwowa ma jednak własne rafinerie położone blisko Polski i może dostarczać paliwo o bardzo konkurencyjnej cenie — przede wszystkim olej napędowy.

Zobacz wideo

W ten sposób możliwe będzie zalepienie luki po paliwach z Białorusi i Rosji, co w praktyce będzie oznaczać zwiększenie się wewnątrz rynkowej konkurencji. A to właśnie ona może w największym stopniu przyczynić się do obniżki cen.

Diesel poniżej magicznej granicy 7 złotych za litr

Na wielu stacjach w Polsce widać już wpływ wspomnianych wcześniej czynników.  Na pylonach przy stacjach popularnych supermarketów można już natknąć się na ceny oleju napędowego poniżej 7 zł za litr. Co więcej, takie stawki widoczne są nie tylko na stacjach hipermarketowych. Jak wynika z danych zebranych przez portal cenapaliw.pl za ON w cenie niższej niż 7 zł zaopatrzymy się m.in. na stacjach Shella w Gorzowie Wielkopolskim, Auto-Darex w Gdyni, Statoil w Szczecinie, czy też Imwar w Płocku.

Benzyna 95 również potaniała, a ceny powoli schodzą poniżej poziomu 6,5 zł za litr. Za 6,4 zł 95-tkę kupimy na stacji E.Leclerca w Rzeszowie, a parę groszy więcej przyjdzie nam zapłacić na stacji BP w Warszawie na ul. Fieldorfa, Orlenu w Janowie Lubelskim oraz w Auchan w Łomiankach, Sosnowcu i Gliwicach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.