Wschodnia obwodnica Warszawy wciąż w planach. Kiedy pojedziemy trasą S17?

Brakuje już niewiele. Ledwie 14 km drogi ekspresowej, by domknąć pierwszy drogowy pierścień wokół Warszawy. Niestety na dokończenie inwestycji wschodniej obwodnicy Warszawy (WOW) trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Niewykluczone, że szybciej powstanie w Polsce pierwsza elektrownia jądrowa niż brakujący odcinek drogi ekspresowej S17.

Droga ekspresowa S17 Drewnica – Ząbki – Warszawa Wschód. Ostatni odcinek jakże oczekiwanej obwodnicy stolicy. To tzw. wschodnia obwodnica Warszawy (WOW), którą planowano już pod koniec lat 80. Niestety nawet w najbardziej optymistycznych scenariuszach poczekamy na nią jeszcze wiele lat. Według eksperta rynekinfrastruktury.pl budowa może potrwać nawet do 2038 r.

Wesoła, wojsko i ryba

Dość krótki odcinek drogi ekspresowej ma już swoją długą i bardzo burzliwą historię. Trudno nie wspomnieć o mieszkańcach dzielnicy Wesoła. To oni bowiem bardzo konsekwentnie i skutecznie korzystali z przysługujących im praw do ochrony swoich interesów (przecież każdy chce mieszkać jak najdalej od ruchliwej trasy), sięgając po różne argumenty (od wpływu na środowisko naturalne i zwierzęta po zagrożone zdrowie i płodność). Swój udział mieli również wojskowi, którzy nie udzielili dostępu do swoich terenów, po to by przeprowadzić badania geologiczne (niezbędne do opracowania koncepcji programowej trasy).

Zobacz wideo

Budowa dróg to także jakże istotne kwestie ochrony środowiska. To dzięki pracom nad przebiegiem WOW poznaliśmy także siedlisko strzebli błotnej, niezwykle rzadkiej ryby z rodziny karpiowatych. Nietrudno zgadnąć, że mała ryba w strażackim basenie stała się sporą przeszkodą dla drogowców i wywołała spory wśród ekologów (oto jest pytanie: czy można przenieść rybki w inne miejsce). 

Białystok zajmuje się sprawami Warszawy

W historii sporu dotyczącego WOW zapisał się także minister środowiska Jan Szyszko, który podważał plany GDDKiA, by odsunąć przebieg trasy jak najdalej od swojego domu. Trudno nie wspomnieć również o kolejnym mieszkańcu Wesołej, który jako szef Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska przesuwał termin wydania decyzji środowiskowej dla obwodnicy (ostatecznie na prośbę urzędnika wyłączono go z rozpatrywania sprawy).

 

Planowany odcinek S17 to także długa historia postępowań sądowych. Sprawą zajmował się nie tylko Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA), ale także Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Podnoszono m.in. zarzuty nieczytelnego podpisu Grażyny Gęsickiej (kierowała Ministerstwem Rozwoju Regionalnego), który miał większe znaczenie niż stosowna pieczątka. Doszukiwano się także różnych błędów proceduralnych (m.in. sporu dot. rozpatrywania wniosku przez białostocki oddział dyrekcji ochrony środowiska), byle tylko storpedować plany budowy drogi.

Temat obwodnicy znów stał się popularny za sprawą sędziów. Poznaliśmy bowiem wyrok NSA z 7 marca 2023 r.w sprawie orzeczeń WSA dotyczących decyzji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Według serwisu rynekinfrastruktury.pl oznacza to cofnięcie całego procesu inwestycyjnego do 2015 r. Co zaś to oznacza dla wszystkich zainteresowanych stron?

Drogowców czeka aktualizacja dokumentacji, złożenie nowych wniosków o decyzje środowiskowe i przeprowadzenie kolejnych konsultacji społecznych oraz ogłoszenie przetargów na projekt i budowę. Otwartą kwestią wciąż pozostaje nie tylko przebieg drogi, ale i jej rodzaj (tunel czy kontrowersyjny nasyp?). Oczywiście nowe decyzje środowiskowe także będzie można zaskarżyć, co zapewne wykorzystają przeciwnicy inwestycji. A co z kierowcami? Zależnie od scenariusza wskazuje się 2034 r. lub nawet 2038 r. jako datę domknięcia warszawskiego pierścienia drogowego. Jeszcze zatem przez wiele lat będą szukać najkorzystniejszej drogi omijającej Wesołą. O ile kiedykolwiek powstanie tak wyczekiwany i znienawidzony odcinek S17. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.