Od Mercedesa po motorower. Oto co sprzedaje skarbówka

Używanych aut można szukać nie tylko w popularnych serwisach ogłoszeniowych czy komisach samochodowych. Ciekawe oferty można także znaleźć na stronach urzędów skarbowych. Łowcy okazji mogą także sprawdzić aktualne licytacje. Sprawdziliśmy, co obecnie usiłują sprzedać urzędnicy izb skarbowych.

Urzędy skarbowe nie próżnują, by ściągnąć należne podatki. Bywa, że jedynym sposobem na odzyskanie choćby części należności jest licytacja majątku dłużnika. Pod młotek trafiają nie tylko nieruchomości, ale i ruchomości. Wśród nich nie brakuje także pojazdów. To nie tylko auta osobowe czy motocykle, ale także dostawcze, ciężarowe, maszyny rolnicze i specjalistyczne.

Skorodowany Volkswagen Passat z licznymi wgniotami

Kupno samochodu z licytacji może kojarzyć się z wyzwaniem. Nie zawsze można liczyć na porządny opis jak w przypadku ogłoszeń w popularnych serwisach. Przy odrobinie szczęścia otrzymamy jednak opinię rzeczoznawcy skarbowego z dokumentacją fotograficzną, wyceną pojazdu i danymi o jego historii CEP (Centralna Ewidencja Pojazdów). Warto zatem szukać dodatkowych informacji, by oszczędzić czasu i pieniędzy. Któżby chciał inwestować np. w kilkunastoletniego Volkswagena Passata TDI ze "skorodowanym i sparuszałym osprzętem", „wypracowanymi tarczami hamulcowymi", „zużytym ponadnormatywnie wyposażeniem", nadwoziem z "dużą liczbą wgniotów, odprysków, ognisk korozji i widocznych śladów wykonywanych napraw blacharsko-lakierniczych" (cytaty z oględzin technicznych).

Zobacz wideo Auto z wyciętym DPF

Naturalnie nie każde auto które trafia na licytację jest w kiepskim stanie technicznym. Zdarzają się także samochody, które nie wymagają szczególnego wkładu finansowego, by pozytywnie przejść rutynowe badanie techniczne w stacji diagnostycznej. Kto szuka okazji, ma zatem szanse znaleźć odpowiedni egzemplarz i obejrzeć przed aukcją. Oferty publikowane są na stronach izb skarbowych.

BMW X6, Nissan 350 Z i Mercedesy za ponad 300 tys. zł

Sprawdziliśmy, co obecnie oferuje skarbówka. Jednymi z najdroższych pojazdów osobowych są Mitsubishi ASX (szacowana wartość wynosi 73,3 tys. zł) oferowane w Dusznikach i trzynastoletnie BMW X6 wystawione przez urząd skarbowy w Szczytnie. Szacowana wartość BMW to 68,5 tys. zł. W przypadku ciężarówek trzeba przygotować znacznie więcej. W kujawsko-pomorskim pod młotek trafiły zaś specjalistyczne ciężarowe Mercedesy (m.in. z napędem 6x8) wycenione na ponad 300 tys. zł.

Sporo ofert można znaleźć w województwie wielkopolskim. Na liście wskazano m.in. Citroena Xsara Picasso (2,9 tys. zł), Fiata Croma (10 tys. zł), Skodę Fabię (2 tys. zł), Seata Alhambra (9 tys. zł) i Volkswagena Golfa (3 tys. zł). Na Podlasiu można zaś znaleźć kilka dostawczych Fordów, Mercedesów i Renault oraz motorower Aprilia z 2016 r. Dość unikalne auto wystawiono na sprzedaż w Bełchatowie. Tamtejszy urząd skarbowy szuka chętnego na Nissana 350Z z rocznika 2003. Auto z silnikiem 3,5 V6 wyceniono na 30 tys. zł.

 Jak kupić auto na licytacji?

Warunkiem przystąpienia do aukcji jest wpłata wadium, które stanowi 10 proc. szacunkowej wartości pojazdu. Wadium wpłaca się odpowiednio wcześniej, gdyż urzędy skarbowe zastrzegają, że wpłata powinna być uznana na rachunku najpóźniej w dniu poprzedzającym licytację. W przeciwnym wypadku nie będzie można wziąć udziału w postępowaniu.

Zwycięzcą aukcji zostaje ten, kto zaproponuje najwyższą ofertę (cena wywoławcza jest niższa od szacowanej wartości o ponad 20 proc.), a następnie wpłaci stosowną kwotę na rachunek bankowy urzędu. Uwaga — w wymogach wskazuje się także konieczność wpłaty w gotówce ceny wywoławczej. Bez tego próżno o licytowanie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.