"Habemus papam" z rury wydechowej. Jak poznać usterkę po rodzaju dymu?

To nieprawda, że "diesel musi dymić". Za to kolor oraz moment, w którym z rury wydechowej wydobywa się dym, rzeczywiście mają znaczenie. Można po tym domyślić się, jakie elementy silnika uległy zużyciu.

Po polskich drogach jeżdżą samochody w coraz lepszym stanie technicznym. To jednak nie oznacza, że raz na jakiś czas nie złapiemy się za głowę z przerażenia, widząc chmurę dymu. Do tej pory zdarzają się samochody, na widok których inni kierowcy mają ochotę wykrzyknąć: "Habemus papam!". Tyle że okrzyk ten będzie nie tyle radosny, ile prześmiewczy. Więcej porad związanych z eksploatacją samochodu znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kolor dymu z rury wydechowej ma znaczenie

Obecność spalin podczas pracy silnika spalinowego (benzynowego, diesla, czy na LPG) jest czymś oczywistym. Tylko w sytuacji, kiedy jednostka napędowa jest sprawna, spaliny powinny być bezbarwne. Kolor gazów wydechowych zawsze wskazuje na niesprawność albo samego silnika, albo np. współpracującego z nim osprzętu.

Na szczęście nie tylko mechanik po kolorze spalin może domyślić się rodzaju uszkodzenia. Każdy kierowca, który ma podstawową wiedzę na temat koloru dymu z rury wydechowej może podjąć się diagnozy problemu.

Jaką informację przekazują właścicielowi jasne spaliny. Niebieskie gazy wydechowe oznaczają, że motor wraz z paliwem spala też olej silnikowy, co sugeruje nieszczelności w silniku. Mogą wiązać się z koniecznością remontu kosztującego od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Nie warto tego odkładać. Zaniedbane nieszczelności mogą doprowadzić nawet do... zatarcia silnika.

Powietrze zanieczyszczone przez spaliny samochodowePowietrze zanieczyszczone przez spaliny samochodowe Fot. Shutterstock

Nie tylko kolor, ale i moment dymienia z rury wydechowej jest ważny

Niebieskie spaliny oznaczają obecność oleju w komorze silnika. Równie ważny jest moment, w którym się pojawiają. Mocne dymienie po porannym uruchomieniu silnika sugeruje zużyte uszczelniacze zaworowe. Jeśli tak jest, powinno szybko zniknąć. Gdy auto dymi również w czasie jazdy przy odejmowaniu gazu, również może oznaczać, że uszczelniacze zaworowe wymagają wymiany.

Niebieski dym przy dodawaniu gazu może oznaczać nieszczelność turbosprężarki, przez którą do jej gorącej części  (turbiny) dostaje się olej. Jeśli auto nie ma turbodoładowania, wtedy większość mechaników sprawdza stan pierścieni tłokowych.

Biały kolor dymu oznacza obecność wilgoci w paliwie. Jeżeli jego pojawienie się po rozgrzaniu silnika dodatkowo jest łączone z utratą mocy, powód na ogół jest jeden. Mowa o przegrzaniu uszczelki pod głowicą lub pęknięciu głowicy. Aby potwierdzić problem, wystarczy zajrzeć do zbiorniczka wyrównawczego płynu chłodniczego (na zimnym silniku!). Tam często zbiera się tzw. masło powstałe z połączenia gorącego płynu i oleju. Potwierdzenie usterki oznacza, że kierowca mocno złapie się za portfel. Koszty naprawy mogą być liczone w tysiącach złotych.

Czarny dym za dieslem może oznaczać problemy

Najczęściej można zobaczyć spaliny w kolorze czarnym, które wydobywają się z układu wydechowego silników wysokoprężnych. Do tej pory można spotkać diesle, które pozostawiają wyraźne tumany sadzy podczas dynamicznej jazdy. I choć problem jest mocno widoczny, jego zdiagnozowanie bywa trudne. Lista potencjalnych usterek jest dość długa. Czarne spaliny mogą oznaczać następujące awarie:

  • niskie ciśnienie w układzie wtryskowym,
  • nieszczelności w układzie wtryskowym,
  • tzw. lejące wtryskiwacze,
  • zużyty wąż przy intercoolerze,
  • zużyty wirnik turbosprężarki,
  • silnik poddany ekstremalnemu tuningowi elektronicznemu,
  • usterkę układu zasilania w silniku benzynowym
  • zużyte koło kompresji lub łopatki zmiennej geometrii w turbosprężarce.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.