Sposoby na mróz naszych dziadków. Które warto stosować, a które niszczą auto?

PRL był cudownym czasem do tworzenia moto-patentów. W sklepach nie było nic. Kierowcy musieli zatem kombinować i kombinowali. Tylko czy pomysły stosowane przez naszych dziadków, sprawdzą się i dziś? Sprawdźmy to.

Porady w zakresie eksploatacji samochodu znajdziesz również w serwisie Gazeta.pl.

Kiedy to były czasy. A więc dziś czasów nie ma? To powiedzenie, które można często usłyszeć od naszych dziadków. W jego ramach funkcjonuje szereg moto-patentów, które z dzisiejszego punktu widzenia spokojnie dałoby się nazwać lifehackami. Tyle że motoryzacja wtedy i dziś jest całkowicie różna. Zastanówmy się zatem nad skutecznością dawnych sposobów na mróz.

Zobacz wideo Kierowca w ciągu dwóch godzin wpadł dwa razy po pijanemu

Obłóż akumulator styropianem. To pierwszy lifehack

Powróciły nocne mrozy. To z kolei może się wiązać z porannym problemem z rozruchem silnika. Powód? Chodzi o działanie mrozu na akumulator. Bateria ukrywa część energii, przez co rozrusznik traci siłę. Jeżeli zapytacie o remedium dziadka, ten z pewności opowie wam o obkładaniu akumulatora cienką warstwą styropianu. Tyle że... No właśnie. Powiedzcie ten pomysł na głos. Brzmi on absurdalnie i jest absurdalny.

Skoro mróz sięgający kilkunastu stopni dotarł pod maskę, to raczej przedrze się i przez kilkucentymetrową warstwę styropianu. Materiał nie ochroni zatem baterii przed chłodem. To po pierwsze. Po drugie komory silnika obecnych pojazdów są na tyle szczelnie upakowane poszczególnymi elementami osprzętu, że może nie być gdzie wcisnąć styropianowego okucia.

Prześcieradło zimą w aucie. Zasłoń nim przednią szybę na postoju

Pomysł numer dwa dotyczy prześcieradła w aucie. To w czasie postoju na mrozie można rozłożyć na przednią szybę. W efekcie ta nie zajdzie szronem i po prostu nie trzeba będzie jej skrobać o poranku. Skuteczność? W tym akurat przypadku stuprocentowa! To naprawdę działa, choć samochód z prześcieradłem na szybie rzeczywiście nie wygląda najlepiej. Całe szczęście dziś prześcieradło można zastąpić specjalną matą kupioną w markecie. Ta kosztuje kilkanaście złotych, da się ją zatrzasnąć drzwiami i zasłonić nią również lusterka, a do tego wygląda zdecydowanie lepiej.

Dedykowane maty na szyby często mają np. egzotyczne wzory. Możecie zatem zobaczyć na parkingu palmę w środku polskiej zimy. Miłe, prawda?

Zasłoń część chłodnicy. Czy dziadek ma z tym rację?

Kierowcy "starej daty" mają również sposób na szybsze nagrzewanie się silnika i kabiny pasażerskiej. Na zimę kartonem lub innym materiałem zasłaniają część grilla. W efekcie mniej zimnego powietrza dociera do chłodnicy, a więc płyn chłodniczy szybciej się nagrzewa i wolniej wytraca temperaturę. Rozwiązanie brzmi sensownie, tyle że dziś straciło sens. Współczesne układy chłodzenia w pojazdach nie są sterowane mechanicznym termostatem. Dziś ich pracę kontroluje elektronika. Ta dużo lepiej od kartonowej zasłony wie, jak szybko nagrzać silnik o poranku.

Zasłona w nowoczesnych pojazdach może być wręcz groźna! Jest w stanie doprowadzić do przegrzania się silnika np. podczas jazdy w korku.

Benzyna do diesla. Paliwo nie zamarznie, ale...

Ostatnia z danych metod dotyczy... dolewania benzyny do diesla. Olej napędowy w czasie silnych mrozów zamarza. Tyle że nie staje się twardy jak sopel, a wtrąca się z niego parafina, która zatyka układ paliwowy. Benzyna dolana do diesla ma redukować ten efekt. Tyle że nigdy i pod żadnym pozorem nie próbujcie tego we własnym dieslu.

Dolewkę benzyny mógł wytrzymać wolnossący diesel w mercedesie beczce. Współczesny diesel korzysta z precyzyjnej i inteligentnej aparatury wtryskowej. Ta nie tylko odmierza paliwo dostarczane do cylindra, ale i bada jego jakość. Domieszka może zatem sprawić, że samochód nie odpali. Ale dla odmiany nie z uwagi na zamarznięty olej napędowy, ale np. usterkę wtryskiwaczy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.