ACEA walczy z Euro7? Nie, ale...

ACEA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów) przekonuje, że normy Euro6d i VI-E wystarczą do wprowadzenia neutralnego klimatycznie transportu.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Obecnie produkowane samochody muszą spełniać normy emisji spalin Euro 6. W przypadku pojazdów lekkich i osobowych mamy już wersję Euro 6d wprowadzoną w 2020 r., a pojazdy ciężarowe muszą spełniać Euro VI-E również zaktualizowaną w 2020 r.

Zobacz wideo [ZAWIERA MODUŁ SPONSOROWANY] Studio Biznes odc. 144

Euro 6d/VI-E poskutkowało tym, że emisja spalin NOx i cząstek stałych jest ledwie mierzalna. Tak przynajmniej przekonuje ACEA. Jednak Komisja Europejska chce dalej zaciskać pasa producentom i chce wprowadzić emisję spalin Euro 7, która ma również regulować emisją cząstek stałych nie pochodzących ze spalania, czyli z hamulców i opon.

ACEA oczywiście nie neguje nowych przepisów, ale od początku ma swoje uwagi, które zaprezentowała jeszcze w 2021 r. Były to propozycje, które miały na celu zabezpieczyć interesy producentów, ale dbające również o klimat. Wszystko oczywiście poddane pod negocjacje. Organizacja jednak twierdzi, że propozycje opublikowane przez KE w zeszłym roku kompletnie zignorowały i nie spełniają zaproponowanych przez nich kryteriów.

Z tego powodu ACEA przygotowała dwa dokumenty – jeden dla pojazdów lekkich i osobowych, a drugi dla pojazdów ciężkich np. autobusów i ciężarówek. Ich propozycje mają być bardziej proporcjonalne dla producentów i skuteczne w ogólnym rozrachunku.

Według organizacji, nowe rozporządzenie, a także wyeliminowanie nowych aut spalinowych ze sprzedaży od 2035 r. wyeliminuje znacznej emisji ze spalin. Poza tym zmiany zaproponowane w tym roku dla aut ciężarowych spowoduje szybsze przechodzenie na pojazdy zelektryfikowane.

ACEA zaznacza również, że odnowienie flot i zastąpienie dotychczasowych aut modelami zelektryfikowanymi lub całkowicie elektrycznymi spowoduje spadek emisję NOx o 80 proc. do 2035 r. i to przy obecnych normach Euro 6. Organizacja zauważa, że wprowadzenie normy Euro 7 poskutkowałoby z gorszym wynikiem.

Przedstawiciele Stowarzyszenia przyznają, że ograniczenie emisji zanieczyszczeń pochodzących z innych źródeł niż spalanie to dobry krok, ale bardziej efektywne będzie przechodzenie na pojazdy o zerowej emisji i na te, które spełniają normy emisji spalin Euro 6/VI.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.