To w tej tajnej placówce remontują Kraby z ukraińskiego frontu. Obiekt jest pilnie strzeżony przez ABW

Na terenie Polski działa tajny obiekt remontujący samobieżne haubice Krab, które biorą udział w walkach na ukraińskim froncie. W warsztacie pod okiem funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracuje na trzy zmiany 400 specjalnie wyselekcjonowanych pracowników.

Należący do Polskiej Grupy Zbrojeniowej warsztat odwiedzili dziennikarze "Wall Street Journal", którzy dostali zgodę na wejście na teren obiektu tylko pod warunkiem, że nie zdradzą jego lokalizacji. W tym momencie należy podkreślić, że każdy pracownik oraz odwiedzający musi być obywatelem Rzeczpospolitej. Przed wejściem dochodzi jeszcze proces kilkuetapowej weryfikacji.

Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie Gazeta.pl

OFERTY AVANTI24.PL: Modowe inspiracje znajdziesz na Avanti24.pl

Teren obiektu, zbliżonego wielkością do boiska piłkarskiego, jest pod stałą obserwacją funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Całodobowy dozór ma zapobiec jakimkolwiek próbom sabotażu. Sam skład załogi, pracującej przy naprawach wojskowej maszynerii, również został wnikliwie pod tym względem sprawdzony — każdy z łącznie 400 pracowników przeszedł kilkumiesięczny proces selekcji.

Uszkodzone haubice trafiają do warsztatu wprost z frontu. W ich wnętrzach mechanicy znajdują jeszcze osobiste rzeczy załóg — szczoteczki do zębów, zdjęcia najbliższych itp. Jak przekazał jeden z mechaników, taki widok skłonił go do jeszcze większego zaangażowania - "Gdy pierwszy raz wszedłem do środka jednego z Krabów, widok mnie dosłownie uderzył".

Zobacz wideo

Pojazdy, z którymi muszą zmagać się polscy spece, są często w bardzo różnym stanie — mają uszkodzone gąsienice, lufy, przepaloną elektronikę, a ich kadłuby są przedziurawione kulami wrogich armat. Czasami uszkodzenia są tak rozległe, że pojazd zostaje w polskiej placówce przez nawet dwa miesiące. Warto zaznaczyć, że praca w warsztacie wre na okrągło, a mechanicy pracują w trzyzmianowym systemie. Nie ma więc mowy o żadnej opieszałości.

Oprócz napraw, pracownicy pomagają ukraińskim technikom także poprzez porady i wsparcie merytoryczne. Są oni w stałym kontakcie — poprzez szyfrowane wiadomość i aplikację HelpDesk przekazują praktyczne wskazówki, jak przeprowadzić niezbędne naprawy.

The Wall Street Journal, powołując się na słowa polskich urzędników, przekazał, że oprócz Krabów, nasze zakłady w niedalekiej przyszłości mogą zająć się także naprawami Leopardów. Co więcej, w Poznaniu remontowane będą amerykańskie Abramsy. Niestety, na więcej szczegółów w tej sprawie będziemy musieli poczekać, aż do momentu przedstawienia oficjalnego stanowiska rządu.

OFERTY AVANTI24.PL: Wiosenne szaleństwo w Lidlu! Ulubione sukienki Polek teraz kupisz za grosze. Wyglądają pięknie!

Więcej o:
Copyright © Agora SA