Szef Ferrari obiecuje ekscytującego elektryka. Wbija szpilę Tesli

Benedetto Vigna zapowiada ekscytujący samochód elektryczny. Z kolei o Tesli twierdzi, że jest to samochód funkcjonalny.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Ferrari przechodzi zmiany. W ubiegłym roku firma wprowadziła pierwszego SUV-a – Purosangue – a już w 2025 r. ma zostać zaprezentowany ich pierwszy w pełni elektryczny samochód. Ma być wyjątkowy.

Zobacz wideo Każdy może mieć Ferrari w swoim domu? Tak, dzięki klockom Lego

Po hybrydzie LaFerrari i hybrydach plug-in SF90 Stradale/Spider i 296 GTB/GTS, Ferrari przygotowuje się do pozbycia się silnika spalinowego na rzecz elektrycznego. Prezes firmy powiedział Automotive News, że dostawy do klientów rozpoczną się w 2026 roku.

Zapytany o to, w jaki sposób bezemisyjne Ferrari będzie się różnić od obecnie oferowanych pojazdów elektrycznych, Benedetto Vigna powiedział, że będzie to samochód pobudzający emocje, który zapewni „wyjątkowe wrażenia z jazdy". 53-letni dyrektor przekonywał, że funkcjonalne samochody, takie jak Tesla, służą po prostu do przemieszczania się z punktu A do punktu B. Dodał, że właściciele takich pojazdów nie dbają o markę i są zainteresowani jedynie podróżowaniem z jednego punktu do drugiego. Ferrari ma być inne.

Prezes włoskiej firmy obiecał, że ich elektryk będzie równie ekscytujący co spalinowe auta spod ich szyldu. Twierdzi, że dźwięk, przyspieszenie, hamowanie czy zmiany biegów nie zmienią się bez względu na to czy to będzie auto elektryczne czy spalinowe.

Zaznaczył również, że chociaż Tesle są funkcjonalne, to właśnie one spopularyzowały auta elektryczne, a co za tym idzie przyspieszyły ich rozwój.

Prezes zapowiedział również, że 55 proc. ich samochodów do 2026 r. będzie hybrydami. 40 proc. ma być czysto spalinowe. Na koniec dekady 20 proc. aut marki będzie spalinowych, 40 proc. będzie hybrydami, a kolejne 40 proc. w pełni elektryczne. Sercem hybryd i pojazdów elektrycznych będą silniki elektryczne opracowane i zbudowane we własnym zakresie.

Obecnie jednak oczkiem w głowie marki jest wspomniany SUV. Benedetto Vigna z radością informuje, że firma przyjęła już wszystkie zamówienia na Purosangue jakie byli w stanie przyjąć i to cztery razy szybciej niż oczekiwano. Mimo że jest dopiero luty 2023 roku, firma otrzymała już zamówienia, które zostaną zrealizowane dopiero pod koniec 2024 roku.

Rok 2022 był już rekordowy pod względem sprzedaży dla Ferrari z 13.221 samochodami, a wraz z rozpoczęciem dostaw Purosangue rok 2023 zapowiada się jeszcze lepiej. W tym roku zostaną zaprezentowane cztery nowe modele, z których dwa prawdopodobnie będą kabrioletem Roma i następcą 812.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.