Policjant z rządowej kolumny o mały włos nie staranował innego kierowcy. Kontrowersyjne zachowanie funkcjonariusza

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające dość kontrowersyjny manewr zmiany pasa ruchu w wykonaniu funkcjonariusza policji. Radiowóz zamykający najprawdopodobniej zorganizowaną kolumnę rządową o mało co nie staranował pojazdu autora materiału.

Więcej doniesień z polskich dróg znajdziesz także na stronie Gazeta.pl

OFERTY AVANTI24.PL: Modowe inspiracje na Avanti24.pl

Na youtube'owym kanale "Stop Cham" pojawiło się zarejestrowane 3 lutego nagranie przedstawiające przejazd kolumny rządowej przez Drogową Trasę Średnicową w okolicach Rudy Śląskiej.

Po kilkunastu sekundach widzimy, jak na lewym pasie pojawia się radiowóz, którego kierujący, najwidoczniej starając się dogonić rządowe pojazdy, próbuje zmienić pas. Po włączeniu kierunkowskazu funkcjonariusz przystępuje do manewru, o mało co nie taranując autora materiału. W reakcji na sytuację, nagrywający zatrąbił na radiowóz, który po chwili finalnie zmienił pas, używając przez moment sygnałów pojazdu uprzywilejowanego.

 

W tym przypadku nie można mówić o kolumnie pojazdów uprzywilejowanych, co najwyżej o kolumnie zorganizowanej. Na nagraniu widzimy, że radiowozy (tak otwierający, jak i zamykający eskortę) nie emitują sygnałów wymaganych przez przepisy ruchu drogowego.

Zgodnie z art 2. pkt 38 ustawy Prawa o ruchu drogowym pojazd uprzywilejowany to pojazd wysyłający sygnały świetlne w postaci niebieskich świateł błyskowych i jednocześnie sygnały dźwiękowe o zmiennym tonie, jadący z włączonymi światłami mijania lub drogowym.

Określenie to obejmuje również pojazdy jadące w kolumnie, na której początku i na końcu znajdują się pojazdy uprzywilejowane wysyłające dodatkowo sygnały świetlne w postaci czerwonego światła błyskowego

Ma to kluczowe znaczenie w kwestii zachowania policjanta. Zgodnie z przepisami w takiej sytuacji kierujący takim pojazdem może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów, zatrzymaniu i postoju oraz do znaków i sygnałów drogowych. Tutaj nie było takiej możliwości.

Biorąc pod uwagę niekorzystne warunki panujące na drodze, a także uwzględniając stres związany z eskortowaniem premiera, policjant mógł się najzwyczajniej zagapić. Z drugiej strony równie dobrze mógł się przeliczyć co do potencjalnej reakcji autora materiału, oczekując, że ten zwolni. Nie ulega jednak wątpliwości, że funkcjonariusz kompletnie niepotrzebnie włączył sygnały pojazdu uprzywilejowanego. W przeszłości policjant każdorazowo musiał otrzymać od oficera dyżurnego zgodę na ich użycie. Aktualnie jednak jest w tej kwestii duża dowolność.

Zobacz wideo

Warto zwrócić także uwagę na zachowanie samego nagrywającego, który wydaje się, że oprócz użycia klaksonu, zaczął również przyśpieszać.

 - Z dużej chmury mały deszcz. Sytuacja była dynamiczna, a nagrywający był bardziej zaaferowany przejazdem rządowej kolumny i policyjnego radiowozu. Nie widzę tutaj żadnej sensacji - skomentował Marek Konkolewski, były policjant i ekspert ruchu drogowego na łamach serwisu Auto Świat.

OFERTY AVANTI24.PL: Nowa kolekcja bielizny polskiej marki zachwyca. Są uwodzicielskie koronki, ale cieliste figi modelujące też robią wrażenie!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.