Ile kosztuje przerobienie busa na kampera? Blogerka ujawnia koszty "Cebulowozu"

Rynek kamperów zaliczył duży wzrost w czasie pandemii. Wielu Polaków (i nie tylko), przekonało się do podróżowania samochodem oraz swobody, jaką oferuje kamper. Jednak zanim zaczniemy cieszyć się wolnością, trzeba zainwestować okrągłą sumę pieniędzy. Jaką? Magda z The Travelling Onion pomogła nam odpowiedzieć na to pytanie.

Podróżowanie kamperem nie jest tanią zabawą. Niektóre pojazdy kosztują znacznie więcej niż kawalerka na warszawskim Żoliborzu, ale nawet te najtańsze wymagają inwestycji rzędu kilkudziesięciu tysięcy zł. Mimo to Polacy coraz częściej znajdują alternatywne sposoby na pozyskanie tańszego rozwiązania. Najczęściej przerabiają samochody dostawcze na kampery z sypialnią i łazienką.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Jednym z takich projektów jest "Cebulowóz" zaprojektowany przez Magdę Staszewską znana w sieci pod pseudonimem "The Travelling Onion". Blogerka podzieliła się szczegółami dotyczącymi budowy kampera.

Nasze pierwsze doświadczenia z vanlife sięgają 2015 roku, kiedy studiowałam w Portugalii i podróżowaliśmy z moim mężem po kraju różnymi wypożyczonymi samochodami. Na początku były to "osobówki", a później m.in. mały japoński van przerobiony na kampera (zdjęcie w galerii - przyp. red.). Momentem przełomowym było wypożyczenie Volkswagena California na podróż po Skandynawii. Wtedy wszystko się zaczęło

- tłumaczy Magda Staszewska, autorka bloga "The Travelling Onion" w rozmowie z Moto.pl. Budżet na zakup kampera był ograniczony, dlatego padło na używaną bazę, która trafiła do przeróbki przez profesjonalną firmę.

Prace trwały ponad pół roku, a jako bazę wybrała Mercedesa Sprintera L2H2, czyli przedłużoną i podwyższoną wersję. Egzemplarz z rynku wtórnego wyprodukowany w 2017 roku kosztował 72 tys. zł. To był dopiero początek wydatków.

 

Urządzenie wnętrza, składające się z izolacji termiczno-akustycznej, pełnej elektryki, dodatkowych okien, paneli fotowoltaicznych, drabinki dachowej, łazienki, kuchni i sypialni kosztowało w sumie 91 tys. zł. Do tego trzeba było jeszcze doliczyć 10 tys. zł za dokładny przegląd techniczny samochodu wraz z wymianą kluczowych elementów eksploatacyjnych i różnych napraw. Do listy kosztów doszło również podniesienie mocy silnika, które kosztowało kolejne 2 tys. zł. 

Samo oklejenie busa kosztowało wraz z projektem 11 tys. złotych. Do listy wydatków doszły jeszcze takie pozycje, jak opony (3 tys. zł), hak (2 tys. zł), bagażnik dachowy (2,2 tys. zł) oraz systemy bezpieczeństwa (6,2 tys. zł).

Blogerka i jej mąż wydali łącznie na mobilny dom 199 400 zł. Za taką kwotę można kupić niedużą, ale ładnie ulokowaną nieruchomość na południu Europy, wymagającą gruntownego remontu. Tymczasem potężny Mercedes daje możliwość mieszkania w dowolnym zakątku świata w każdej chwili.

Nie jesteśmy zwolennikami posiadania, tylko przygody i wolności. Kochamy dziką naturę, a vanlife daje nam ogromną wolność. Dużo podróżujemy i pracujemy zdalnie, a więc łączymy przyjemne z pożytecznym. W budżecie przeznaczonym na budowę naszego "Cebulowozu" nie znaleźlibyśmy mieszkania ani rozwiązania, które dałoby nam tyle wolności, ile mamy teraz.

- dodaje Magda. Od pół roku kolorowy i wygodny kamper służy blogerce i jej mężowi w podróży po południowej Hiszpanii.

Odebraliśmy naszego vana dopiero pod koniec czerwca. Póki co zwiedzamy południową Europę. Aktualnie jesteśmy w Hiszpanii, w najbliższych planach mamy podróż po Portugalii, a później może Maroko - aż do wiosny. W planach mamy krótką przerwę w podroży i powrót do Polski.

- zdradza rozkład jazdy "Cebulowozu". Oczywiście, zanim rzucimy wszystko i pojedziemy w przysłowiowe Bieszczady, warto zapoznać się, jak smakuje taka przygoda, ponieważ taki styl życia ma dwie strony medalu.

Dlaczego wybraliśmy vanlife? Przede wszystkim taki styl życia daje niesamowita wolność. Jedziemy przed siebie i nie musimy niczego planować. Wcześniej podróżując po świecie z plecakami, byliśmy zmęczeni ciągłym planowaniem - co, gdzie i kiedy, jakie noclegi, jaki transport. Vanlife jest bardziej spontaniczny.
Oczywiście Vanlife ma dużo plusów i minusów i nie jest dla każdego. Zachęcamy do sprawdzenia przez co najmniej tydzień lub dwa czy taki styl życia komuś odpowiada, zanim podejmie pochopną decyzję i zainwestuje oszczędności w zakup lub budowę kampera. Warto dla porównania wypożyczyć kilka rożnych typów samochodów i zobaczyć, jakie rozwiązanie będzie najlepsze.

- podsumowują wspólnie Magda Staszewska i Adrian Nowicki z pokładu "Cebulowozu". Ich przygody można obserwować na Instagramie, TikToku i Facebooku.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.