Pogodowy alarm drugiego stopnia. Czy w takich warunkach można jeździć samochodem?

IMGW nie ma wątpliwości, w ciągu 24 godzin w Polsce dojdzie do poważnego załamania pogody. Alarm drugiego stopnia brzmi poważnie i powinien stanowić przestrogę dla kierowców. Jak się przygotować na uderzenie zimy?

O sytuacji drogowej w Polsce więcej przeczytasz również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

IMGW nie ma dla nas dobrych informacji. Choć dziś jeszcze temperatura może być plusowa, za kilka godzin sytuacja ulegnie zmianie. Na tyle mocno, że instytut zdecydował się na wydanie pogodowego alarmu drugiego stopnia. Czy to oznacza, że najlepiej zostawić auto pod blokiem i nie ruszać się z domu? Całe szczęście nie. To oznacza jedynie, że kierowcy powinni włączyć mechanizm bezpieczeństwa.

Zobacz wideo Tego Gladiatora rzadko spotkasz na polskich drogach, ale warto o nim porozmawiać

Gdzie IMGW ogłosiło alarm pogodowy drugiego stopnia?

Pogodowe alerty drugiego stopnia ogłoszone przez IMGW dotyczą kilku województw. Sytuacja w nich będzie się zmieniać stopniowo. I tak:

  • w woj. wielkopolskim alarm ma obowiązywać od godz. 10 w czwartek,
  • w woj. kujawsko-pomorskim alarm ma obowiązywać od godz. 10 w czwartek,
  • w woj. łódzkim alarm ma obowiązywać od godz. 10 w czwartek,
  • w woj. dolnośląskim alarm ma obowiązywać od godz. 12 w czwartek,
  • w woj. opolskim alarm ma obowiązywać od godz. 12 w czwartek.

Alarm pogodowy. Czy w takich warunkach można jeździć autem?

Pogodowy alarm drugiego stopnia brzmi poważnie. Nie oznacza jednak, że kierowca powinien zostawić samochód na parkingu przed blokiem. Jeżeli w takich warunkach musi się przemieszczać (bo chce się dostać np. do pracy), własne auto stanie się lepszym pomysłem od konieczności dotarcia na przystanek i zdawania się na komunikację miejską.

Oczywiście jest pewna grupa kierowców, którzy powinni w czasie załamania pogody zrezygnować z jazdy samochodem. Mowa o osobach, które mają w swoim aucie opony letnie. Te się całkowicie nie nadają! Poza tym za kółko nie powinni wsiadać ci, którzy nie czują się pewnie w roli prowadzących w trudnych warunkach drogowych, ewentualnie osoby starsze posiadające słabszy refleks.

Przed załamaniem pogody przygotuj samochód

Do nadejścia silnego wiatru, obfitych opadów śniegu i zawiei śnieżnych mamy jeszcze trochę czasu. To moment, który warto wykorzystać na przygotowanie pojazdu. Kierowca powinien przede wszystkim upewnić się, że ma w pojeździe szczotkę do odśnieżania i skrobaczkę. Może też włożyć do bagażnika łańcuchy śniegowe (zwłaszcza gdy mieszka pod miastem). Warto też skontrolować poziom płynu do spryskiwaczy i w razie potrzeby uzupełnić jego brak. Kolejnym dobrym pomysłem jest doładowanie akumulatora w dieslu. Dzięki temu kierowca będzie miał pewność, że ten nie zawiedzie go podczas porannego rozruchu.

Trudne warunki na drodze, czyli śnieg, lód i wiatr

Pogodowy alarm drugiego stopnia sprawia, że kierowca powinien przygotować nie tylko samochód. Musi również przypomnieć sobie co konkretnie mogą oznaczać takie warunki. To nie tylko intensywne opady śniegu w ciągu dnia. Wieczorami, gdy mróz nadejdzie z podwojoną siłą, pojawi się również gołoledź. Droga będzie ekstremalnie śliska! Warto zatem pamiętać o zredukowaniu prędkości, jeszcze uważniejszym obserwowaniu drogi i jej otoczenia oraz trzymaniu dwóch rąk na kierownicy.

Uderzenie zimy oznacza też zawieje śnieżne. W ich czasie groźne jest nie tylko powietrze, którego przejrzystość ograniczą tumany białego puchu. Trzeba uważać również na sile podmuchy (te mogą dochodzić nawet do 80 km/h). Na nie szczególnie narażone są duże auta w typie vana i mniejsze pojazdy. Przy naprawdę silnym wietrze i po wyjechaniu zza ekranu dźwiękochłonnego, samochód może się przestawić nawet o jeden pas ruchu. Gdy zatem nawierzchnia dodatkowo jest śliska, może to oznaczać scenariusz kończący się na wypadku. W skrócie, noga z gazu!

Wiatr wiejący z prędkością 80 km/h oznacza 8. stopień w skali Beauforta. To nic innego jak sztorm czy wicher. Może nie tylko przesuwać samochody, ale także łamać gałęzie. Uważajcie zatem!
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.