Afera w policji. Funkcjonariusze nielegalnie karali za prędkość. Oficerowie stracili stanowiska. Co z poszkodowanymi?

Funkcjonariusze drogówki z Komendy Powiatowej Policji Warszawa-Zachód w Starych Babicach do kontrolowania prędkości używali radarów bez odpowiedniej legalizacji. W związku ze sprawą ze stanowiska usunięto naczelnika wydziału ruchu drogowego oraz jego zastępcę.

Afera wybuchła po kontroli przeprowadzonej przez Wydział Kontroli Komendy Stołecznej Policji. Jak przekazała oficer prasowa KPP dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja -  "Kontrole dotyczyły legalizacji urządzeń stosowanych przez Wydział Ruchu Drogowego". Niestety, w ich trakcie wyszło na jaw, że część z urządzeń było wykorzystanych w służbie, zanim otrzymały stosowną legalizację.  "Obecnie wszystkie urządzenia posiadają niezbędną legalizację. Kontrola dotyczyła m.in. okresu wcześniejszego" - dodaje Gromek-Oćwieja.

Jak udało się ustalić redakcji RMF FM, przy pomocy fotoradarów bez wymaganych badań wystawiono 74 mandaty. Liczba ta może jeszcze wzrosnąć — aktualnie w sprawie prowadzone jest dalsze śledztwo.

Na ten moment za naruszenie przepisów ustawy o miarach ukarano mandatami 6 policjantów. Jak dodaje podinsp. Gromek-Oćwieja - "Komendant Powiatowy Policji odwołał, ze stanowiska naczelnika wydziału ruchu drogowego oraz jego zastępcę. Ponadto trwa postępowanie dyscyplinarne wobec wyżej wymienionych. Zastępca naczelnika został zawieszony".

Komendant Stołeczny Policji polecił wszcząć także postępowanie dyscyplinarne wobec Zastępcy Komendanta Powiatowego, który był odpowiedzialny za nadzór nad pionem prewencji.

OFERTY AVANTI24.PL: Jak się ubrać na walentynki?

Czy kierowcy będą mogli odwołać się od mandatu?

Kwestia jest problematyczna. Przyjęcie mandatu za przekroczenie prędkości traktowane jest z automatu jako przyznanie się do winy i wiąże się z rezygnacją z prawa do odwołania się do sądu. Wyjątek stanowi sytuacja, w której mandat został nałożony za czyn, który nie jest wykroczeniem. W tym przypadku kierowca ma jedynie 7 dni na odwołanie. Co więcej, wszystkie radary otrzymały już niezbędną legalizację.

Warto pamiętać, że w sytuacji, w której mamy pewność, że nie przekroczyliśmy dozwoloną prędkość, a policjant chce nas ukarać mandatem za ten czyn, posiłkując się wskazaniami radaru, możemy poprosić o ukazanie dokumentów urządzenia.

Jak tłumaczy cytowany przez RMF FM Robert Opas z Komendy Głównej Policji - "Jednym z obowiązków policjantów podczas kontroli prędkości jest posiadanie przy sobie i okazywanie - na żądanie osoby kontrolowanej - uwierzytelnionych kopii świadectw legalizacji lub wzorcowania wymaganych dla wykorzystywanych urządzeń pomiarowych". Bez ich okazania lub w przypadku ich  braku mamy bezpośrednią podstawę do uniknięcia mandatu.

OFERTY AVANTI24.PL: Po modowe inspiracje zapraszamy na Avanti24.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.