Ile pali czołg? Abrams więcej niż Leopard

Technika wojskowa jest interesująca nie tylko z uwagi na możliwości obronne. Bo w jej przypadku nawet standardowe wskaźniki brzmią prawdziwie imponująco. Przykład? Spalanie czołgu jest liczone w setkach, a nie dziesiątkach litrów.

O technologii i technice wojskowej szerzej opowiadamy również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Ekonomika jazdy jest niezwykle ważna w przypadku większości pojazdów. To ona kształtuje poziom kosztów eksploatacji i może sprawić, że danego typu auta nie da się np. tanio eksploatować. Piszemy jednak o określonym typie pojazdów, bo ekonomika rozdaje karty, ale w przypadku firmowych hatchbacków i kombi czy ciężarówek lub oszczędnych modeli służących do dojazdu do pracy. Ma znaczenie, ale nie tak kolosalne w przypadku... czołgów! Szczególnie że ich spalanie brzmi wprost abstrakcyjnie.

Zobacz wideo Pancerne Leopardy skaczące w śniegu

Leopard spala 218 l/100 km. Abrams "wypija" nawet 424 litry

W ostatnich miesiącach na tapet szczególnie często wchodzą dwa modele czołgów. Mowa o niemieckim Leopardzie 2 i amerykańskim M1A1 Abramsie. Ile one spalają? Do danych zapisanych w Encyklopedii Techniki Wojskowej dotarli nasi koledzy z serwisu Autokult.pl. Według ich informacji spalanie sięga 218 litrów na 100 km dla Leoparda. Dobra informacja? Taka ilość paliwa zasila diesla V12 o mocy 1500 koni mechanicznych. Zła informacja? Dane na milion procent nie są doszacowane. M1A1 Abrams, napędzany silnikiem turbowałowym o mocy 1500 koni mechanicznych, spala z kolei według oficjalnych danych 424 litry paliwa na każde 100 km.

Patrząc na powyższe wyniki można dojść tylko do jednego wniosku. A nam się wydawało, że spalanie na poziomie 125 litrów na 100 km w 1001-konnym Bugatti Veyronie przy prędkości 400 km/h jest wysokie...

Ojciec zbudował drewniany czołg dla synaOjciec spełnił marzenie syna. Zbudował napędzany elektrycznie czołg z drewna

Ile tak naprawdę pali czołg?

218 litrów na setkę w Leopardzie i 424 litry w Abramsie to wyniki, które pewnie da się osiągnąć, ale przy bardzo niskim obciążeniu i jeździe głównie po nawierzchni utwardzonej. Czołgi nie są jednak modnymi SUV-ami. One mają poruszać się w terenie i to często niezwykle ciężkim. W efekcie w warunkach bojowych ich spalanie wzrośnie i to nawet kilkukrotnie. Szwedzi swojego czasu prowadzili intensywne testy terenowe. W ich czasie Leopard spalił średnio 720 litrów na każde 100 km. Abrams z kolei odznaczał się zapotrzebowaniem na paliwo sięgającym – UWAGA! – 1470 litrów.

Przy tak wysokim spalaniu zbiornik paliwa w Leopardzie 2 o pojemności na poziomie 1200 litrów starczy na pokonanie tylko 166 km. W przypadku Abramsa bak ma pojemność 1900 litrów. To przy maksymalnym spalaniu wystarczy na przejechanie 129 km.

Czemu czołgi spalają tak duże ilości paliwa?

W przypadku samochodu osobowego, dynamiczny styl jazdy może zwiększyć spalanie o litr do dwóch na dystansie 100 km. W przypadku czołgu Abrams trudne warunki terenowe i bojowe sprawiają, że zapotrzebowanie na paliwo rośnie o dokładnie 347 proc. Skąd tak kosmiczne wartości? Powodów tak naprawdę jest kilka. O najważniejszych z nich wspomnimy poniżej.

  • Czołgi często jeżdżą w naprawdę trudnym terenie. To często nie tyle jazda, co raczej przeprawa!
  • Warunki bojowe to nie jednostajna jazda autostradą. Tu czołg potrafi pokonać 1 kilometr w ciągu kilku godzin.
  • Czołg jest niezwykle ciężki. 1500-konny silnik musi udźwignąć ważącego 62,5 tony Abramsa lub nieco ponad 55 ton Leoparda.
  • Silnik w czołgu to centrum zasilania całego pojazdu. Produkuje prąd nie tylko dla pokładowego radia i klimatyzacji, ale też systemów komunikacji, namierzania czy obronnych.

Spalanie przeliczone na dystans 100 km jest mało miarodajne. Szczególnie że czołg w przeciwieństwie do samochodu osobowego nie powstał po to, aby pokonywać maksymalnie dużą ilość kilometrów. On ma być skuteczny na polu walki. A to czasami wymaga od niego stania w miejscu i spalania paliwa. Tylko czy to usprawiedliwia wynik na poziomie 1470 litrów na 100 km? Jak najbardziej! Raczej żadna armia nie odrzuci Abramsa, bo jest zbyt paliwożerny. Fakt ten wymaga tak naprawdę tylko jednej adaptacji. Dobrze zaprojektowanego systemu dostarczania paliwa na pole walki.

Więcej o: