Strażacy uratowali kierowcę przed zmiażdżeniem. Zrobili to w kilkanaście sekund

Strażacy często ryzykują swoim życiem, żeby ratować innych. W tej sytuacji uratowali kierowcę zakleszczonego w kabinie samochodu przewróconego na bok na torach kolejowych. W pewnym momencie zaczął nadjeżdżać prędkością pociąg, a czasu na ratunek było niewiele.

Kamery radiowozu policyjnego zarejestrowały dramatyczną sytuację na jednym z przejazdów kolejowych w miejscowości Portage w amerykańskim stanie Michgan.

Postój samochodem na przejeździe kolejowym nigdy nie jest dobrym pomysłem, ale w tym przypadku kierowca Jeepa nie miał wyjścia. Po zderzeniu z Chevroletem Cruze duży SUV leżał przewrócony na boku. W kabinie znajdował się poszkodowany kierowca, który skarżył się na silny ból pleców. Dlatego nie potrafił samodzielnie opuścić samochodu.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Na miejscu pracowali już strażacy, kiedy nagle włączyła się sygnalizacja na przejeździe kolejowym. To oznaczało, że za chwilę w tym miejscu pojawi się pociąg, który uderzy w leżący samochód niczym taran.

Strażacy bez chwili zawahania przystąpili do akcji ratunkowej. Kilkanaście sekund później kierowcę udało się wyciągnąć, a przejeżdżający pociąg dosłownie zmiażdżył samochód. Na szczęście, w momencie uderzenia, strażacy i poszkodowany kierowca znajdowali się już w bezpiecznej odległości od przejazdu. Dzięki błyskawicznemu działaniu ratowników tym razem udało się uniknąć tragedii.

 
Zobacz wideo

Policja poinformowała, że kierowca Chevroleta Cruze, który uderzył w Jeepa nie odniósł obrażeń. Natomiast mężczyzna wyciągnięty w ostatniej chwili przez strażaków został przewieziony do szpitala. Lokalna policja opublikowała film ze zdarzenia, w celu uzyskania dodatkowych informacji od potencjalnych świadków.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.