Co oznacza czerwona kropka na samochodzie? Problemy

Czerwona naklejka na przedniej szybie auta to sygnał, który wymaga natychmiastowej reakcji od właściciela. W przeciwnym razie może mieć poważne problemy. A listę otwiera kara, która potrafi sięgnąć nawet 470 tys. zł.

Kolejne ciekawostki ze świata motoryzacji znajdziesz również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Wyobraźmy sobie taki scenariusz. Kierowca schodzi o poranku do auta i dostrzega na jego przedniej szybie czerwoną naklejkę. Co powinien w tej sytuacji pomyśleć? Pierwsze skojarzenie może dotyczyć kradzieży. Może w ten sposób złodzieje oznaczyli pojazd, który wydaje im się atrakcyjny. Taki tok myślenia to jednak pudło. Bo oznaczenie na szybę nanieśli... stróże prawa. Tyle że to nadal nie jest dobra informacja dla właściciela.

Zobacz wideo Co grozi za poruszanie się pojazdem bez wymaganych uprawnień?

Kiedy pojawi się czerwona naklejka na szybie?

System z oznaczaniem czerwoną naklejką stosują niemieccy policjanci. I znak ten pełni dwie funkcje. Ma wskazywać kierującemu że funkcjonariusze uznali jego auto za:

  • takie, które nie spełnia wymogów rejestracyjnych. A więc np. nie ma jednej lub dwóch tablic rejestracyjnych.
  • pojazd, po którym już na pierwszy rzut oka widać, że nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Jest zatem wrakiem lub wygląda na opuszczony.

W przypadku czerwonej naklejki nalepianej przez niemieckich policjantów kluczowy jest nie tylko fakt jej pojawienia się. Ważny jest także komunikat, który został na niej zapisany. Na czerwonej naklejce pojawia się napis mówiący o tym, że właściciel lub posiadacz jest proszony o niezwłoczne usunięcie pojazdu i nieparkowanie go ponownie na terenie przeznaczonym do ruchu publicznego.

Stłuczka na RadzymińskiejPolscy kierowcy padają ofiarą metody na stłuczkę. Policja mówi o jednej broni

Kara za czerwoną naklejkę. To nawet 470 tys. zł!

Samochód, który nie jest gotowy do jazdy (m.in. nie ma tablic, jego stan techniczny wskazuje, że jest po prostu drogowym wrakiem), a mimo tego został zaparkowany na drodze publicznej, oznacza dla właściciela mandat w wysokości co najmniej 1000 euro. Brak reakcji przez miesiąc od momentu naklejenia czerwonej nalepki sprawia jednak, że pojazd zaczyna być traktowany jako odpad. To diametralnie zmienia sytuację jego właściciela i wysokość kary, jaka mu grozi.

Odpad zostanie zutylizowany przez władze lokalne. Auto zostanie lawetowane i po prostu trafi na złom. Tyle że za utylizację zapłaci właściciel. To raz. Dwa dostanie również karę. Ta wynosi nawet 100 tys. euro (czyli po obecnym kursie przeszło 470 tys. zł).

Auto bez tablic rejestracyjnych. Kara jest tylko pozorna? Nie do końca.

Pewnie w tym punkcie pomyślicie, że w sytuacji w której np. auto nie ma tablic rejestracyjnych, namierzenie właściciela i ukaranie go grzywną nie będzie łatwe. To jednak błąd. Policjanci niemieccy radzą sobie z tym zadaniem. Funkcjonariusze mogą ustalić tożsamość właściciela pojazdu rozpytując na tą okoliczność sąsiadów. Ktoś z pewnością coś pamięta. Poza tym mogą również sprawdzić numer nadwozia (widoczny przez "okienko" w przedniej szybie) w bazie rejestracyjnej. To także ważna wskazówka.

Więcej o: