Czy sąd może cię skazać za brak zimówek? Może, są już nawet takie wyroki

W polskim prawie nie ma przepisu, który mówi wprost o obowiązku jazdy na oponach zimowych. To jednak nie przeszkadza sądom w karaniu kierowców jadących na ogumieniu letnim w trudnych warunkach. Sędziowie znaleźli podstawę prawną.

O kolejnych interpretacjach przepisów szerzej opowiadamy również w materiałach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

Jazda na oponach zimowych nie jest obowiązkowa w Polsce. O konieczności zmian w tym zakresie od lat mówi m.in. PZPO. Tylko czy te tak właściwie są konieczne? Okazuje się że nie do końca. Sądy radzą sobie z karaniem kierowców bez jednoznacznych regulacji. A to oznacza, że z czasem wyroki mogą się stać na tyle precedensowe, że zaczną wykorzystywać je policjanci podczas kontroli drogowych.

Zobacz wideo Ekstremalna kara dla rowerzysty za przejazd pod szlabanem. Mandat droższy niż rower

Opony zimowe jednak są obowiązkowe. Tak twierdzi SN

Jednym z kluczowych wyroków jest postanowienie Sądu Najwyższego (z dnia 23 lutego 2011 r. III KK 276/10), na które powołuje się serwis brd24.pl. Odnosi się ono do sprawy śmiertelnego wypadku, spowodowanego przez kursantkę podczas nauki jazdy. Auto nie posiadało opon zimowych. To doprowadziło skład orzekający do następującej konkluzji.

Sąd Najwyższy uznał, że "na kierującym ciąży obowiązek wyposażenia i utrzymania pojazdu uczestniczącego w ruchu w takim stanie, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu jadących nim osób lub innych uczestników ruchu, zapewniało wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania i hamowania (o czym wyraźnie mówi art. 66 ust. 1 pkt. 1 i 6 ustawy Prawo o ruchu drogowym)". W efekcie brak dobranego do pory roku i warunków drogowych ogumienia, może być jednym z czynników niezachowania ostrożności, o której mowa w art. 9 § 2 ustawy Kodeks karny.

Art. 9 § 2 KK mówi o tym, że czyn zabroniony popełniony jest nieumyślnie, gdy sprawca popełnia go na skutek niezachowania ostrożności, mimo że możliwość popełnienia tego czynu mógł przewidzieć.

Sąd mówi o obowiązkowych oponach zimowych. Policja może przyjąć ten pogląd

Powyższy wyrok Sądu Najwyższego jasno stwierdza, że skoro kierujący musi zagwarantować, aby samochód nie zagrażał bezpieczeństwu, to automatycznie obowiązek ten oznacza konieczność posiadania opon zimowych w trudnych warunkach. A skoro tak, interpretacja może się stać wykładnią nie tylko w czasie procesu sądowego, ale także... kontroli drogowej. W skrócie, jeżeli na dworze pada śnieg lub panuje silny mróz i jest ślisko, a pojazd zostanie zatrzymany przez policję i ta wykaże, że w aucie nie ma opon z homologacją zimową, kierowca mógłby otrzymać mandat. Tak, byłby to mandat za brak opon zimowych!

Mandat za brak opon zimowych. Może sięgnąć 3 tys. zł!

Ile wyniósłby mandat za brak opon zimowych? To już zależy od kwalifikacji czynu przez funkcjonariusza. Możliwości są dwie.

  1. Używanie pojazdu w sposób zagrażający bezpieczeństwu osoby znajdującej się w pojeździe lub poza nim oznacza tylko 200 zł mandatu, ale i 15 punktów karnych.
  2. Złamanie art. 97 ustawy Kodeks wykroczeń, czyli wystąpienie przeciwko przepisom o bezpieczeństwie, wiąże się z grzywną wynoszącą od 20 do 3000 zł.

Opony zimowe są czy nie są obowiązkowe? No właśnie...

Widmo mandatu za brak opon zimowych jest realne. I to praktycznie bez żadnych zmian w prawie. Na razie jednak ciężko oczekiwać tego, że funkcjonariusze zaczną masowo wystawiać takie kary. Po pierwsze dlatego, że nie każdy może zdawać sobie sprawę z istnienia podstawy prawnej. Po drugie dlatego, że grzywna jest dyskusyjna.

Bez konkretnych zapisów w przepisach lub chociażby taryfikatorze mandatów, powyższa analiza nadal jest wyłącznie interpretacją. Korzystną i idącą w kierunku bezpieczeństwa drogowego, ale nadal interpretacją. Oczywiście to ważny krok naprzód i ważne odkrycie sądów. Bo taki ogląd przepisów sprawia, że dziś do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy obowiązkowości opon zimowych, nie trzeba wcale szerokiej nowelizacji. Wystarczyłaby nowa adnotacja chociażby w Kodeksie wykroczeń. Tyle.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.