Jaguar I-Pace po liftingu. Ma gładszy przód, ale ten sam napęd

Jaguar pokazał odświeżony model I-Pace. Kosmetycznie zmienili mu przód i dołożyli trochę nowej technologii.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Jaguar I-Pace dostępny jest w Europie od 2018 r. Jednak lata lecą i przydałby mu się lifting, na który zdecydował się brytyjski producent. Wraz z wersją na rok modelowy 2024 przygotowano odświeżoną wersję tego auta. Zmienił się zarówno wyglądowo, jak i technologicznie.

Zobacz wideo Samochód idealny dla 4-osobowej rodziny. Testujemy Jaguar F-Pace

Zaczynając od przodu, auto otrzymuje nowy grill, bardziej gładki i wykończony w kolorze Atlas Grey. Zamknięta konstrukcja grilla zapewni czystszy odbiór całego auta. To samo wykończenie Atlas Grey można znaleźć również na pionowych listwach przednich wlotów powietrza zintegrowanych ze zderzakiem. Zaktualizowana wersja logo Jaguara w kolorze czarno-srebrnym zajmuje centralne miejsce.

Przy wyborze modelu 400 Sport, dodawany jest z tyłu subtelny spojler. Producent dodał również nowe felgi w rozmiarze 22 cali i panoramiczny dach.

Jeśli chodzi o napęd, to nic się nie zmieniło, czyli nadal do dyspozycji są dwa silniki elektryczne. Auto dysponuje 399 KM mocy, a aby rozpędzić się od 0 do 100 km/h potrzebuje około 4,5 s. Opcjonalnie dostępne jest zawieszenie pneumatyczne z elektronicznie sterowanym tłumieniem, które jest standardem w modelu 400 Sport.

Firma nie podała również informacji, aby coś się zmieniło w akumulatorze. Ma on zatem pojemność 90 kWh, co ma zapewnić zasięg 470 km. Można ładować go z mocą do 100 kW.

Z nowości w kabinie pojawił się system informacyjno-rozrywkowy Pivi Pro z bezprzewodową łącznością z Apple CarPlay i Android Auto, a także zintegrowane sterowanie głosowe Alexa. Do tego znalazł się na pokładzie Spotify i system nawigacji what3words. Producent również zapewnił bezprzewodowe aktualizacje oprogramowania, przez co auto będzie cały czas aktualne od strony oprogramowania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.