Kupili Porsche 911 niepełnosprawnemu pracownikowi za pieniądze z ZFRON-u. Dobrał się do nich fiskus

Pewna firma ze Śląska postanowiła kupić jednemu ze swoich pracowników Porsche 911 Carrera S warte ponad pół miliona złotych. Tak się złożyło, że 73-letni mężczyzna jest inwalidą, dlatego też wykorzystano pieniądze z zakładowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych. Sprawa wzbudziła uzasadnione podejrzenia skarbówki.

Gdy myślimy o pojazdach dla niepełnosprawnych, myślimy raczej o przestronnych vanach, specjalnie przystosowanych do potrzeb takich osób. Okazuje się jednak, że niektórzy mają w tej kwestii zupełnie odmienne zdanie. Zaliczają się do nich przedstawiciele zarządu pewnej śląskiej firmy, którzy postanowili kupić swojemu pracownikowi Porsche 911 Carrera S, wyceniane w 2016 roku na ponad 550 tys. złotych.

Więcej podobnych artykułów znajdziesz na Gazeta.pl.

Jak przekazał dziennik.pl, spółka uznała, że sportowy wóz będzie świetnym pojazdem dla 73-letniego pracownika z umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Oczywiście, jak łatwo było się domyślić, mężczyzna nie należał do grona emerytów dorabiających na boku do skromnej emerytury — zasiadał on na stanowisku głównego specjalisty ds. organizacyjno-gospodarczych.

Wykorzystując fakt, że 73-latek jest inwalidą, na zakup 911 przeznaczono pieniądze pochodzące ze zwolnienia z podatku od nieruchomości, które wliczane są do Zakładowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (ZFRON). Jakby tego było mało, pod koniec 2016 roku firma postanowiła zwrócić się do prezydenta miasta o wydanie zaświadczenia o pomocy de minimis i wkrótce takowe otrzymała.

Skarbówka na tropie

Na podejrzany zakup zwrócili uwagę urzędnicy skarbówki, którzy w grudniu 2021 roku przeprowadzili audyt w spółce. Ich wątpliwości wzbudziły pewne nieprawidłowości w gospodarowaniu środkami ZFRON, z których to przecież sfinansowano tak potrzebne inwalidzie sportowe auto. 

Firma tłumaczyła urzędnikom, że doszło do nieporozumienia, a 911 jest idealnym pojazdem dla osoby niepełnosprawnej. W końcu niskie zawieszenie umożliwia sprawniejsze wsiadanie i wysiadanie z auta. Takie argumenty jednak nie podziałały na przedstawicieli skarbówki, którzy stwierdzili, że zakup Porsche był pozbawiony sensu i nie miał żadnego logicznego uzasadnienia. Wręcz przeciwnie - "[...] niskie zawieszenie nie ułatwia wsiadania i wysiadania osoby w wieku 73 lat, która posiada deficyty fizyczne w postaci niepełnosprawności prawego biodra i prawej nogi" – przekazali przedstawiciele skarbówki.

Zobacz wideo

Co ciekawe, urzędnicy ustalili także, że tak olbrzymi wydatek został poniesiony na rzecz pracownika, który jest rodzinnie związany ze wspólnikiem spółki, jakim jest jego żona. Wszystko to doprowadziło do uznania przypadku za naruszenie warunków wykorzystania środków ZFRON, a sprawa znalazła swój finał w sądzie... i to nie z inicjatywy fiskusa.

Sądowy finał sprawy podejrzanego zakupu Porsche

Prezydent miasta został poproszony przez skarbówkę o ponowną analizę decyzji dot. udzielenia zaświadczenia o pomocy de minimis. Przychylił się do opinii kontrolerów i decyzję unieważnił. Firma  szła jednak w zaparte i na początku zeszłego roku ponownie poprosiła o dokument uznający wydatek na Porsche za pomoc de minimis. Tym razem jednak nie uzyskała zgody, co skłoniło ją do zwrócenia się do samorządowego kolegium odwoławczego.

Na nieszczęście spółki SKO podtrzymało decyzję prezydenta. Po kolejnej odmowie, przedstawiciele firmy złożyli zażalenie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach, który jednak je oddalił. Zdaniem sądu spółka nie wykazała w żaden sposób, że zakupiony samochód stanowi podstawowe narzędzie pracy, jest nieodzowny do wykonywania obowiązków służbowych i stanowi miejsce pracy osoby niepełnosprawnej. Nie udowodniła także, że bez Porsche niepełnosprawny nie mógłby sprawować pełnionej przez niego funkcji. 

Jak tłumaczył sąd, zakup można byłoby pokryć ze środków ZFRON tylko w przypadku, gdyby rzeczywiście był on konieczny do zmniejszenia ograniczeń zawodowych niepełnosprawnego pracownika. Z kolei prezydent miasta miał prawo nie wydać zaświadczenia, ponieważ nie udowodniono, że samochód został odpowiednio zmodyfikowany do potrzeb niepełnosprawnego.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.