Kierowca traci kontrolę nad śmieciarką. Auto zsuwa się bokiem po stromym wzgórzu

Grudniowe załamanie pogody przeszło przez dużą część Stanów Zjednoczonych. Tuż przed Bożym Narodzeniem w Richland (Waszyngton) spadł śnieg, który przykrył asfalt. To wystarczyło, żeby na ulicach zrobiło się bardzo ślisko. Przekonał się o tym kierowca jednej ze śmieciarek, która zaczęła zjeżdżać bokiem w dół ulicy.

Kamera przy jednym z domów zarejestrowała całą sytuację. Ciężki pojazd przesuwał się bokiem w dół ulicy. W pewnym momencie widać, jak tył ciężarówki zahacza o pojemniki na śmieci, przewracając je i rozsypując całą zawartość. Po kilkudziesięciu metrach kierowcy udaje się wyprostować tor jazdy i zatrzymać ciężki pojazd przed kolejnymi zniszczeniami.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Na szczęście, w momencie zdarzenia na drodze nie było innych samochodów ani pieszych. Śmieciarka zajmowała całą drogę i zmiotłaby ze swojej drogi każdego. Gdyby pojazd przesunął się jeszcze kilka metrów dalej, uderzyłby w zaparkowane przy ulicy, czerwone Camaro.

Zobacz wideo

Film kończy się w momencie, gdy ciężarówka zatrzymuje się obok kosza na śmieci, a kierowca wysiada, żeby go opróżnić. Nie zauważył, że na pasie kilkudziesięciu metrów za samochodem leżały rozsypane śmieci.

Prawdopodobnie miasto nie zdążyło posypać tego fragmentu drogi solą i piaskiem. Dlatego zjazd ze stromego wzgórza stał się bardzo niebezpieczny. Czasami wystarczy cienka warstwa śniegu, żeby jazda po takiej drodze była niemożliwa. Bardzo często w takich warunkach występuje także „czarny lód". Jazda po takiej nawierzchni wymaga czujności i ostrożności.

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.