Znasz zasadę "50=50"? Jeśli nie, to lepiej poznaj ją przed kolejnym atakiem zimy

Prędkość dostosowana do warunków pogodowych i widoczności? To pojęcie tak samo szerokie, jak nie precyzyjne. Do jakiej prędkości trzeba zwolnić podczas śnieżycy, czy padającego deszczu? Niemcy mają na to gotową odpowiedź - mówi o tym zasada 50=50.

Ostatni atak zimy sparaliżował większość naszego kraju. Warunki na drogach były bardzo trudne. Drogi zasypał śnieg, a widoczność przez śnieżyce spadła do kilkunastu metrów. W takich warunkach większość kierowców zwalnia, ale nie wszyscy. Są i tacy, co wyżej cenią swoje umiejętności za kółkiem. Niestety, często takie osoby i ich samochody widywane są później w rowach lub na barierkach drogowych. Co więcej, jeśli do takich kolizji dojdzie przy prędkościach dozwolonych, nie oznacza to, że kierowcom nie grożą kary. Podstawą do ukarania jest tu niedostosowanie prędkości do panujących warunków i stworzenie zagrożenia na drodze. 

Jak szybko można jechać podczas opadów śniegu? 

Nie zmienia to jednak faktu, że polskie przepisy nie określają dokładnie, do jakiej prędkości powinniśmy zwolnić podczas śnieżycy. Po prostu kierowca powinien mieć pełną kontrole nad samochodem. W takich warunakch zwykle słyszymy też liczne komunikaty policyjne, w których mundurowi apelują o "zdjęcie nogi z gazu" i zachowaniem "rozsądku". To wszystko jednak to dość nieścisłe i mało precyzyjne wytyczne. 

Inaczej do tematu podeszli Niemcy. Po pierwsze, na autostradach pojawiają się znaki, które określają prędkość podczas opadów deszczu. Po drugie, nasi zachodni sąsiedzi stosują zasadę "50=50", która oznacza, że bez względu na kategorię drogi, jeśli widoczność przez opady śniegu spadnie do 50 metrów, to kierowcy powinni zwolnić do 50 km/h. Wyjątkiem od tej reguły są drogi, na których ustanowione ograniczenia są jeszcze bardziej restrykcyjne niż 50 km/h.  

Zobacz wideo

Przy lekkich opadach śniegu ta zsada już nie obowiązuje. W takich warunkach niemieckie StVO, podobnie jak polskie przepisy, mówią jedynie o tym, że "prędkość ma być dostosowana w szczególności do drogi, ruchu, widoczności i warunków pogodowych". Prościej mówiąc, jeśli nie czujesz się bezpiecznie podczas obfitych opadów śniegu, powinieneś jechać ostrożniej i wolniej. 

Co w Niemczech grozi za rozgrzewanie auta i jazda śnieżnym "bałwanem"? 

U naszych sąsiadów także uwzględniono kary za inne zimowe przewinienia. Tu także przed rozpoczęciem podróży zimą trzeba zadbać o odśnieżenia auta i unikać rozgrzewania auta na postoju. Niemieckie przepisy przewidują następujące kary: 

  • rozgrzewanie samochodu na postoju – 80 euro, 
  • jazda nieodśnieżonym autem (śnieg na dachu) - 25 euro, 
  • niedostatecznie oczyszczona przednia szyba auta – 10 euro. 

Źródło: Chip.de

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.