Po jakiej ilości alkoholu można jechać autem?

Święta to okres, w którym kierowcy mają wiele alko-wymówek. Bo przecież odrobina trunku świetnie wspomaga chociażby trawienie. Powinni jednak wiedzieć o tym, że żadna z nich nie przekona policjanta. Jedziesz? Nie pij zatem alkoholu. W żadnej ilości.

Więcej porad z zakresu przepisów o ruchu drogowym i bezpieczeństwa publikujemy również w serwisie Gazeta.pl.

Od świąt Bożego Narodzenia dzielą nas już tak naprawdę godziny, a nie dni. A to sprawia, że w głowach kierowców może pojawić się jedno pytanie. Po jakiej ilości alkoholu można jechać autem? Odpowiedź zawsze i bez względu na okoliczności powinna być jedna – PO ŻADNEJ.

Zobacz wideo [MATERIAŁ SPONSOROWANY] Motospacer po Żelazowej Woli. Japończycy kochają Chopina. Wybraliśmy się japońskim samochodem do miejsca jego urodzenia

Piłeś? Nie jedź. To bardzo proste!

Zawsze to powtarzamy. Prowadzisz samochód? Wiesz, że jeszcze musisz gdzieś jechać autem? Nigdy i pod żadnym pozorem nie pij alkoholu. W żadnej ilości. Kierowanie i spożywanie trunków nie idą w parze. Nigdy. Jeżeli wypiłeś, zamów taksówkę lub jedź autobusem. To przecież takie proste.

Ale przecież ja nie wypiłem dużo. Podstawowy błąd.

Tym bardziej, że kierowców często gubią dwie rzeczy. Pierwszą jest przekonanie, że wypili niewielką ilość alkoholu. Tyle że już jedno piwo wypite przez szczupłego mężczyznę sprawia, że będzie miał on ponad 0,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. To oznacza stan po użyciu alkoholu i poważne konsekwencje, włącznie z utratą prawa jazdy i grzywną. Jeszcze gorzej, gdy to samo piwo wypije szczupła kobieta. W jej przypadku wynik będzie graniczny między stanem po użyciu alkoholu a stanem nietrzeźwości...

Organizm statystycznego mężczyzny potrzebuje średnio dwóch do trzech godzin na spalenie 20 g czystego alkoholu. Taka ilość znajduje się w 50 g wódki, czyli po prostu większym kieliszku.

Wpiję piwo, chwilę posiedzę i coś zjem. Błąd numer 2.

Po drugie kierujących gubi prosty sposób myślenia. Teraz wypiję piwo, a przecież jeszcze chwilę będę siedział, a do tego zjem suty obiad. To z pewnością sprawi, że ewentualne badanie alkomatem nic nie wykaże. No właśnie to nie jest takie pewne. I wspieranie się wyliczeniem wirtualnego alkomatu jest jedynie rozszerzeniem tego błędu. Bo nie ma czegoś takiego jak uniwersalny sposób metabolizmu trunków. Każdy organizm ma prywatne predyspozycje na tym polu. Pewną odpowiedź dotyczącą trzeźwości może dać zatem głównie alkomat profesjonalny.

Pijanych kierowców nie brakuje. Może zniechęcą ich kary?

Powyższe tłumaczenia wydają się rozsądne. Tyle że nie zawsze przemawiają do wyobraźni kierowców. Dowód? W roku 2021 w czasie trzech dni świąt Bożego Narodzenia policjanci ujawnili 510 pijanych kierowców. Skoro zatem tłumaczenia nie działają, może pomogą groźby? Szczególnie że w roku 2022 kary za jazdę po alkoholu zaostrzyły się.

  1. Kierującemu za jazdę w stanie po użyciu alkoholu (od 0,2 do 0,5 promila) grozi utrata prawa jazdy na okres od 6 miesięcy do 3 lat, do 5 tys. zł grzywny i 15 punktów karnych.
  2. Kierującemu za jazdę w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) grozi utrata prawa jazdy na okres od roku do 15 lat, do 60 tys. zł grzywny, 15 punktów karnych i kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat (nietrzeźwość za kierownicą to bowiem przestępstwo, a nie wykroczenie!).

I rok 2023 przyniesie jedynie dalsze zaostrzanie kar. Mniej więcej za dwanaście miesięcy od dziś w Polsce zaczną bowiem obowiązywać przepisy pozwalające np. na konfiskatę samochodu pijanego kierowcy, ewentualnie zobowiązanie go do zapłaty nawiązki, gdy porusza się autem pożyczonym, leasingowanym, kredytowanym czy jeździ ciężarówką. Pamiętajcie o tym.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.