Dostał 3000 zł mandatu, bo nie zdążył wyhamować na zaśnieżonej jezdni

Zachowanie bezpiecznego odstępu od poprzedzającego pojazdu jest niezwykle ważne zwłaszcza podczas jazdy po ośnieżonych drogach. Przekonał się o tym kierowca Mazdy, który przez swoją nieostrożność wjechał w tył stojącej przed przejściem dla pieszych Toyoty. Niestety, w wyniku kolizji potrącona została 17-latka.

Zima w tym roku mocno daje kierowcom w kość. Drogowcy nie nadążają z usuwaniem zalegającego na jezdniach śniegu, który potęguje szansę na wystąpienie różnego rodzaju niebezpiecznych sytuacji. Dochodzi do nich zwłaszcza wtedy, gdy po ośnieżonych drogach poruszają się kierowcy, którzy nie dostosowują swojego stylu jazdy do warunków panujących na drodze. Przekonał się o tym pewien 25-latek.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło dzisiaj na ul. Wyzwolenia w Marklowicach (woj. śląskie). Jak przekazała policja w oficjalnym komunikacie prasowym, kierowca Mazdy nie zachował odpowiedniej odległości od poprzedzającej go Toyoty. Gdy jej prowadząca zatrzymała się przed przejściem dla pieszych, by ustąpić pierwszeństwa przechodzącej przez nie 17-latce, nieostrożny kierowca nie mogąc wyhamować na ośnieżonej jezdni, najechał na tył japońskiego samochodu. NIestety, siła kolizji była na tyle duża, że uderzony pojazd przemieścił się do przodu, co doprowadziło do potrącenia pieszej.

Zobacz wideo

Na szczęście 17-letniej dziewczynie nic się nie stało i nie wymagała hospitalizacji. Na miejsce wezwano policję, która po krótkim dochodzeniu ukarała sprawcę zdarzenia (okazał się nim 25-letni mieszkaniec Wodzisławia Śląskiego), wręczając mu mandat opiewający na kwotę 3 tys. złotych.

Policja przypomina, że trudne warunki na drogach wymagają od kierujących zachowania szczególnej uwagi, a przede wszystkim zdjęcia nogi z gazu. Dodatkowo zachęca pieszych do korzystania z odblasków, również w obszarze zabudowanym. Warto dostosować się do tych zaleceń. Odpowiedzialna jazda chroni nie tylko nas, ale także innych uczestników ruchu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.