Zimówki poddały się? Miej zatem jedną rzecz w bagażniku. Zabierz ją do auta z piwnicy

Opony zimowe to absolutna podstawa wyposażenia pojazdu. I choć są tak kluczowe, niestety w trudnych warunkach także i im skończą się możliwości poszukiwania trakcji. Co wtedy? Lepiej żebyś pomyślał o tym wcześniej i poszukał jednej rzeczy w piwnicy.

Wszystko wskazuje na to, że tej zimy nie będziemy musieli zazdrościć aury amerykańskim filmom. Będą i mrozy, i opady śniegu, i zaspy na drogach. Informujemy o tym również w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl. Tyle że takie warunki mogą wydawać się piękne, ale głównie gdy podziwiacie je z okna domu stojąc przy kaloryferze. Nieco gorzej robi się w sytuacji, w której musicie wyjść na zewnątrz i pokonać autem dłuższą trasę. To może oznaczać nieprzyjemne zderzenie z rzeczywistością.

Piękna, zimowa aura przestaje być taka piękna, gdy miejskie drogi zamieniły się w zaspy lub poruszacie się mniej uczęszczanym szlakiem, do którego nie dotarli jeszcze drogowcy.
Zobacz wideo Dwumetrowy bałwan-olbrzym na środku drogi w Lesznie. Policjanci musieli się z nim rozprawić.

Opony zimowe są ważne. Tyle że nawet one nie mają szans w kopnym śniegu

W kopnym śniegu samochód ma problem z utrzymaniem trakcji. To nie tylko powoduje uślizgi kół, ale stanowi też zasadnicze ograniczenie podczas pokonywania zakrętów czy rozwijania większych prędkości. Opony zimowe? Dobrze, że kierujący pomyślał o ich wymianie przed sezonem. Tyle że nawet miękka guma i bieżnik ponacinany lamelami nie są cudotwórcze. W takich warunkach lamele dość szybko zapchają się śniegiem i koła zaczną się ślizgać.

Sytuacja oczywiście nie jest stuprocentowo beznadziejna. Bo są sposoby, które mogą pomóc kierowcy w odzyskaniu trakcji i bezpiecznym dotarciu do celu. Prognozy już dziś nie brzmią dobrze. Zatem nie czekaj, od razu idź do piwnicy i sprawdź czy nie masz gdzieś starych łańcuchów śniegowych. Jeżeli nie, zamów w sieci nowe. Ich ceny startują od nieco ponad 100 zł za komplet na jedną oś. Wrzuć łańcuchy do bagażnika pojazdu tak na wszelki wypadek. W razie potrzeby założysz je na koła.

Przepisy a jazda na łańcuchach śniegowych

Co dają łańcuchy śniegowe? Sprawiają, że koła jeszcze lepiej wgryzają się w pokrywę śnieżną. Szukają w ten sposób trakcji. Łańcuchy ułatwiają przejazd zaśnieżonym odcinkiem drogi oraz w trudnych warunkach mogą umożliwić np. podjechanie na wzniesienie. I wreszcie, kiedy legalnie można używać w Polsce łańcuchów śniegowych? Tą kwestię reguluje art. 60 ust. 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Mówi on o tym, że używanie łańcuchów przeciwślizgowych na oponach jest dozwolone tylko na drodze pokrytej śniegiem. Nie ma warunków dodatkowych mówiących np. o terenie niezabudowanym czy górzystym.

Drobna dygresja. Jazda na łańcuchach na asfalcie może doprowadzić do uszkodzenia elementów przeciwślizgowych. Poza tym oznacza groźbę otrzymania mandatu. Kara wynosi 100 zł. Do wykroczenia nie są dopisywane punkty karne.

Nie masz łańcuchów i utknąłeś w zaspie?

No dobrze, ale załóżmy że kierowca zapomniał o łańcuchach, wyjechał w trasę i np. zakopał auto w śniegu. Nie ma jednak ze sobą żadnego sprzętu (np. łopaty) czy piachu. Sytuacja jest beznadziejna. To prawda. Tyle że w takich przypadkach warto improwizować. W celu zwiększenia trakcji kół napędowych, można podłożyć pod nie gałęzie, ewentualnie dywaniki samochodowe. Poza tym kierujący powinien uważnie dawkować moc podczas próby wydostania się z zaspy. Zbyt duża zakopie samochód głębiej w śniegu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.