"Odwrócona sygnalizacja świetlna". Nowa moda z zachodu

Kolejne duże miasto w Niemczech wprowadza "odwróconą sygnalizacje świetlną", gdzie zielony sygnał jest permanentnie wyświetlany dla pieszych, a kierowcy muszą prosić o przejazd. Czy nowy trend z zachodu stanie się unijnym standardem?

Pierwszym dużym niemieckim miastem, które zdecydowało się na odwrócenie sygnalizacji w ten sposób, aby to piesi i rowerzyści byli uprzywilejowani na drodze, było Karlsruhe. Sygnalizacja, w której to kierowcy muszą poprosić o zielone światło i możliwość przejazdu, pojawiła się tam już pod koniec 2021 roku. Teraz do ekesperymentu dołącza Hamburg z zapowiedzią, że ma zamiar szerzej wykorzystać światła na żądanie.  

„Po raz pierwszy w Hamburgu klasyczna sygnalizacja świetlna zostanie odwrócona" – poinformowało w komunikacie prasowym jedno z większych niemieckich miast. Na razie jest to tylko jedno ze skrzyżowań, ale sporo wskazuj na to, że podobny system pojawi się dość szybko w okolicach szkół i dużych placów zabaw oraz wszędzie tam, gdzie jest większy ruch pieszy i rowerowy. 

Kontrola drogowaPijani stracą samochody. Wyjaśniamy co z autami pożyczonymi, rodziców lub małżonków

„Dzięki temu wzmacniamy przede wszystkim aktywną mobilność, która już teraz odgrywa ważną rolę wzdłuż Kaiser-Friedrich-Ufer, ponieważ wiele osób chodzi tu na spacery i jeździ na rowerze" – wyjaśniał Anjes Tjarks, senator ds. Transportu. 

Jak działa odwrócona sygnalizacja? 

"Bedarfsampel", czyli "światła na czekanie", jak nazwano pilotażowy program w Niemczech, polega na tym, że to nie pieszy musi "poprosić" o zielone światło, ale kierowcy jadący drogą. To dla nich domyślnie wyświetla się światło czerwone. Nie muszą oni jednak wysiadać z samochodu, ale wystarczy, że podjadą blisko skrzyżowania, gdzie pojazd zostanie wykryty przez umieszczone w asfalcie pętle indukcyjnej oraz umieszczone na słupach radary.  

Zobacz wideo

Istotne jest to, że system zawsze zmusza samochody do zatrzymania przed przejściem dla pieszych, bo zielony sygnalizator zapala się dopiero po kilku sekundach od wykrycia pojazdu. Według ekspertów to skutecznie uspokaja ruch i znacznie minimalizuje ryzyko potrącenia. W przypadku dużego natężenia ruchu samochodowego, system działa podobnie, ale z tą różnicą, że światło zielone dla aut wyświetlane jest dłużej.   

Do 2024 roku planowana jest podobna przebudowa sygnalizacji świetlnej na kolejnych skrzyżowaniach na ternie Hamburga. 

Nad całością czuwają nie tylko włodarze miast, które zdecydowały się na pilotażowe wprowadzenie rozwiązania, ale także niemiecki Uniwersytet Nauk Stosowanych w Karlsruhe, który uczestniczył w opracowaniu samego rozwiązania.