Pojechała pod prąd na rondzie. "Ewidentnie porannej kawy nie było..."

Niektórzy kierowcy często bywają rozkojarzeni, przez co doprowadzają do różnego rodzaju absurdalnych, jak również niebezpiecznych sytuacji. Kierująca Audi z Bielska-Białej zalicza się do tego typu zmotoryzowanych. Mimo wszelkich możliwych znaków drogowych postanowiła pojechać na rondzie pod prąd.

Jesienno-zimowe poranki, a zwłaszcza te poniedziałkowe, nie należą do najprzyjemniejszych. Pogoda w tym okresie nie rozpieszcza - wszędzie jest szaro, ponuro i mgliście. Podróż do pracy tym bardziej staje się nieprzyjemna, zwłaszcza gdy jeszcze paręnaście godzin temu cieszyliśmy się urokami wolnej niedzieli. Możliwe, że właśnie takie okoliczności wpłynęły na zachowanie kierującej Audi.

Na youtube'owym kanale Bielskie drogi opublikowano nagranie zarejestrowane w bielskiej Wapiennicy. W poniedziałkowy poranek tuż po godzinie ósmej kierująca żółtym TT jechała ul. Cieszyńską w kierunku ronda. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę złamie przepisy.

 

Kierująca prawidłowo zatrzymała się przed rondem, jednak skonsternowana, postanowiła, nie wiadomo dlaczego, skręcić w lewo i pojechać pod prąd. Najwidoczniej nie zwracała uwagi na znaki, sygnalizujące obecność skrzyżowania o ruchu okrężnym, ani na linię ciągłą, która powinna dać jej jasno do zrozumienia, że nie powinna tam wjeżdżać.

Jazda pod prądJaki mandat za jazdę pod prąd? Policjant może doliczyć tysiąc złotych

Jak przekazuje portal Bielskiedrogi.pl - "Kierująca Audi objechała rondo pod prąd i również jadąc pod prąd, wjechała w ul. Czesława Tańskiego. Ewidentnie porannej kawy nie było...".

Tego typu nagrania są dowodem na istnienie kierowców, którym w nawet najbardziej oczywistych sytuacjach uda się złamać podstawowe zasady ruchu drogowego. Dobrze, że przez swoje nierozsądne zachowanie kierująca Audi nie doprowadziła do kolizji. Mało kto by się spodziewał napotkać na swojej drodze kogoś jadącego na rondzie pod prąd.

Więcej o: