Znikające BMW Z4. Naśladować też trzeba umieć [WIDEO]

Kierowca BMW Z4 chciał pokazać, że nie jest gorszy w drifcie od kierowcy Mercedesa. Po czym znikną.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Wykonywanie driftu na drogach publicznych nigdy nie jest dobrym pomysłem. Jest to niebezpieczna zabawa, która w niekontrolowanych warunkach może zakończyć się bardzo różnie. Jeśli to robi niedoświadczony kierowca, to zabawa może skończyć się nawet tragicznie.

Zobacz wideo 5000 zł mandatu za drifting pod marketem

Taki brak umiejętności został ostatnio nagrany i umieszczony na Reddicie. Przedstawia kierowcę BMW Z4, a film znaleźć można pod tym linkiem.

Film zaczyna się od Mercedesa-AMG C63 poprzedniej generacji, który driftem wyjeżdża z parkingu na szeroką drogę. Kierowca niebieskiego BMW Z4 E89, który jechał za nim, nie chciał być gorszy i pomyślał, że fajnie byłoby skopiować kolegę. Jednak nie był w stanie utrzymać tylnonapędowego roadstera i po chwili wylądował w rowie, gdzie całkiem zniknął z oczu.

BMW rozbite o ścianę z prędkością 150 km/hBMW uderzyło w ścianę z prędkością 150 km/h. Nikt nie przeżyje takiego wypadku

Powodem wypadku był brak doświadczenie kierowcy, który za mocno skręcił kołami. Chociaż prędkość nie była zbyt duża, to rów okazał się na tyle głęboki, że auto doznało poważnych uszkodzeń.

Roadster z pewnością będzie potrzebował nowego przedniego zderzaka i trochę pracy nad podwoziem. Będzie też trzeba pozbyć się tego całego błota.

Całe szczęści, że nic nikomu się nie stało, oczywiście poza uszkodzony ego kierowcy.

Więcej o: