Chcesz kupić sportową Toyotę Corollę? Musisz wziąć udział w losowaniu

Toyota GR Corolla ledwie zadebiutowała, a już szykuje się sukces na miarę GR Yarisa. Popyt na ten samochód jest tak ogromny, że przerasta podaż. Producent postanowił wprowadzić specjalny model sprzedaży. O tym, kto będzie mógł kupić ten samochód zadecyduje... loteria.

Toyota zrobiła doskonały ruch wprowadzając do swej gamy sportowe modele z serii GT. Model GR Yaris bije rekordy popularności, a każda kolejna dostawa rozchodzi się jak świeże bułeczki. Do tego ceny tych samochodów na rynku wtórnym cały czas rosną.

Więcej ciekawych newsów motoryzacyjnych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kilka miesięcy temu japoński producent ogłosił kolejny model – GR Corolla – dostępny tylko dla klientów w USA i Japonii. Okazuje się, że dostępność usportowionego hatchbacka będzie również mocno ograniczona. Wszystko za sprawą kryzysu dostępności półprzewodników oraz zerwanych łańcuchów dostaw.

Zainteresowanie klientów nowym modelem jest ogromne, dlatego producent wpadł na niespotykany pomysł na zaspokojenie popytu. Pierwsza partia produkcyjna GR Corolli (570 egzemplarzy) trafi do klientów, którzy wezmą udział w loterii. Spośród tej puli 70 egzemplarzy dotyczy specjalnej, dwuosobowej wersji Morizo.

Zobacz wideo

Najpierw trzeba się zarejestrować w systemie online, a gdy szczęście się do nich uśmiechnie, dostaną możliwość zakupu samochodu u dilera. Ceny sportowego modelu startują od równowartości 37 tys. euro. Konkurs ruszył i skończy się 18 grudnia dla specjalnej wersji Morizo Edition oraz 19 grudnia dla standardowej wersji RZ.

Toyota GR Corolla Morizo EditionGR Corolla jest ostra. Jest jednak jeszcze ostrzejsza wersja, stworzona pod prezesa firmy

Pierwsze dostawy samochodów ruszą dopiero wiosną 2023 roku. Toyota nie ujawnia, czy dalsze transze produkcyjne również będą dystrybuowane w podobny sposób. Bez względu na decyzję, można podejrzewać, że chętnych nie zabraknie.

Sportowy design, napęd na cztery koła oraz doładowany silnik 1.6 o mocy 304 KM wystarczą, żeby samochód stał się obiektem pożądania. Niestety, klienci w Europie będą musieli obejść się smakiem. Pozostanie wyłącznie prywatny import z Ameryki Północnej lub Azji.

Więcej o: