Szeryf bawiący się telefonem doprowadził do kolizji. Policja - "nie mamy o czym rozmawiać" [WIDEO]

Szeryf, niezadowolony z faktu bycia wyprzedzonym, postanowił zawalczyć o swoją poprzednią pozycję na drodze. Próba wyhamowania ciężarówki nie wyszła mu jedna najlepiej - doprowadził do kolizji. Policjanci, widząc nagranie z kamerki ciężarowego pojazdu, skwitowali sytuację jedynym zdaniem.

Niektórzy kierowcy bardzo nie lubią, gdy ktoś ich wyprzedza. Traktują to, jak ujmę na honorze i swój upadek w społecznej hierarchii. Zalicza się do nich kierowca Renault, który bardzo emocjonalnie potraktował fakt bycia wyprzedzonym przez ciężarowy pojazd. Na swoje nieszczęście, odebrał od losu i policjantów gorzką lekcję.

Pościg za Fordem Focusem w ToruniuPościg w Toruniu, jak z filmu. Kierowca Forda długo nie dawał za wygraną

Do zdarzenia doszło w zeszły czwartek (17.11) na drodze wojewódzkiej nr 563 w miejscowości Godziszewy (woj. kujawsko-pomorskie, gmina Rypin). Na nagraniu opublikowanym na kanale Stop Cham widzimy, jak kierowca ciężarówki wyprzedza czarne Renault. Jak przekazuje autor materiału, prowadzący osobówkę jechał powoli i był zajęty "grzebaniem" w telefonie.

Gdy szofer ciężarówki rozpoczął manewr, zdenerwowany tym faktem kierowca Reanult zaczął przyśpieszać i ubliżać mu, mówiąc - "Gdzie Ci się ku**o śpieszy". Jak podaje autor, miało dojść między nimi do krótkiej wymiany zdań. W ostatnim akcie desperacji agresor postanowił wyprzedzić ciężarowy pojazd, a następnie go wyhamować. Nie przewidział jednak, że skończy się to dla niego bardzo niekorzystnie.

 

Ciężarówka zderzyła się z Renaultem, uszkadzając jego klapę i rozbijając prawą lampę. Oczywiście, na miejsce wezwano policjantów, którzy szybko poradzili sobie z nerwową sytuacją. Kierowca osobówki natychmiast zaczął się tłumaczyć, próbując uniknąć odpowiedzialności. Jednak funkcjonariusz, po obejrzeniu nagrania z kamerki, odpowiedział mu jedynie, że "nie ma z nim, o czym rozmawiać".

Kierowca otrzymał stosowny mandat. Za spowodowanie kolizji z pewnością otrzymał 1000 zł grzywny i 6 punktów karnych. Do tej sumy funkcjonariusze mogliby doliczyć kolejne 500 zł i 12 punktów karnych za korzystanie z telefonu. Mógłby także zostać "nagrodzony" za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym (kolejne 1000 zł).

Podobne sytuacje zdarzają się na naszych drogach codziennie. Szeryfowanie i bliżej niezdefiniowane poczucie wyższości nad innymi uczestnikami ruchu to dość częsta przypadłość polskich kierowców. Niestety, nie zanosi się na to, by w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.

Więcej o: