Maszyna TBM w Polsce. Jedzie 10 km/h i przyciąga ludzi niczym papieska pielgrzymka

Maszyna TBM to największa i najtrudniejsza w historii operacja logistyczna na polskich drogach. Potężne urządzenie po dotarciu na miejsce wydrąży tunel na odcinku drogi ekspresowej S19 w woj. podkarpackim. Jednak zanim to nastąpi, najpierw przez trzy tygodnie będzie się przemieszczać przez pół Polski do celu z prędkością 10 km/h.

Maszyna TBM (Tunel Boring Machine) to prawdziwy kolos – ma 112 m długości, a do tego waży 4 tys. ton. Jej największe elementy przypłynęły do Polski z Hiszpanii, a mniejsze były transportowane z Półwyspu Iberyjskiego przez niezliczoną liczbę ciężarówek.

Dostarczenie maszyny na miejsce jest ogromnym wyzwaniem logistycznym i technicznym. Do tej operacji przygotowywano się od wielu miesięcy, a do współpracy zatrudniono najbardziej wyspecjalizowane i doświadczone firmy.

Zobacz wideo Transport TBM. Maszyna drążąca wygląda jak z "Gwiezdnych wojen" i jedzie przez pół Polski - na dwa pasy i 10 km/h

Więcej ciekawych z polskich dróg znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Transport wyruszył w drogę w nocy z 11 na 12 listopada z opolskiego portu. Każdego dnia w godzinach pomiędzy 22 a 6 rano maszyna będzie się przemieszczać w kolumnie o długości 4,5 km. Organizatorzy tej skomplikowanej misji poinformowali, że całość potrwa od 20 do 25 dni. W tym czasie transport będzie się poruszać z maksymalną prędkością 10 km/h i zajmować całą szerokość jezdni - dwa pasy ruchu.

 

Dlatego GDDKiA informuje kierowców na każdym etapie utrudnień i zachęca do korzystania z tras alternatywnych. W konwojach maszyny TBM przewidziano specjalistyczne zabezpieczenie. Pojawią się tablice VMS, mobilne poduszki zderzeniowe za kolumną oraz piloci kierujący ruchem.

Operacja jest skomplikowana do tego stopnia, że na potrzeby logistyczne tego ogromnego transportu na węźle Sośnica trzeba było wyłączyć fragment drogi z użytku i zdemontować infrastrukturę. Wszystko po to, żeby transport mógł spokojnie przejechać łącznicą autostrady A4 z A1. Z drogi zniknęły wszystkie latarnie.

Podczas przejazdu po śląskich odcinkach autostrad w nocy pojawiła się bardzo gęsta mgła, ale mimo tego transport odbywał się bez przeszkód.

Wszystko było bardzo dobrze przygotowane. Nie odnotowaliśmy żadnych niespodziewanych zdarzeń, które utrudniłyby przejazd tego transportu. Przedsięwzięcie odbywało się zgodnie z planem, kierowcy wykazywali cierpliwość i zrozumienie dla utrudnień, które powodował ten transport, a ekipa, która go prowadziła, co jakiś czas, w ustalonych miejscach zjeżdżała w przeznaczonych do tego miejscach na bok, przepuszczając ruch

– powiedział Marek Prusak, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach. Transport przemieszcza się w kierunku Podkarpacia okrężną drogą. Po dotarciu na autostradę A1 konwój wyruszy w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego, aby później kierować się dalej na drogę ekspresową S8.

Po dojechaniu do Warszawy zostanie przekierowany na trasę S2 od węzła Opacz w kierunku S17 do Lublina. Transport jest tak ogromny, że nie zmieściłby się w tunelu pod warszawskim Ursynowem. Dlatego pojedzie górą. Po dojechaniu do Lublina konwój z maszyną TBM ruszy w kierunku Podkarpacia.

Wielka maszyna TBM na polskich drogachWielka maszyna TBM już na polskich drogach. Transport porusza się z prędkością 10 km/h

Pracownicy ekipy transportującej maszynę TBM mogą się poczuć jak gwiazdy filmowe. Konwój asekurowany przez policyjne radiowozy jest witany po drodze przez tłumy obserwujących. Ludzie robią zdjęcia i kręcą filmy, które są później udostępniane w sieci. Na wiaduktach, pod którymi przejeżdżał ogromny transport pojawiło się mnóstwo osób.

 

Aktualnie transport znajduje się na MOP Woźniki przy autostradzie A1. Żeby tam wjechać potrzebny był demontaż okolicznych latarni. Konwój wyruszy równo o 22 w trasę. Tym razem w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego, a następnie na drogę ekspresową S8.

Więcej o: