BMW nie chce spuścić z tonu. Kontrowersyjny wygląd napędza sprzedaż

Nie ważne jak mówią, byleby mówili. Z takiego założenia wychodzi BMW i finansowo jest zadowolone.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

W ostatnich latach projekty nowych BMW spotykają się z bardzo skrajnymi ocenami. Wszystko się zaczęło od serii 4, było kontynuowane w serii 7 poprzedniej generacji i na nowo rozgorzała dyskusja o kontrowersyjnym wyglądzie w przypadku nowej serii 7 i modelu XM.

Zobacz wideo Limuzyna zbyt poważna, a auto sportowe zbyt niewygodne? BMW ma propozycję dla wymagających klientów

Jednak prezes BMW Oliver Zipse, powiedział w wywiadzie z Car Sales, że chce, aby jego pojazdy zachęcały ludzi do rozmowy:

Oczywiście, że to plan, inaczej byśmy tego nie zrobili. Jeśli chcesz zmienić projekt, każdy krok w przyszłość, który jest postrzegany jako nowy, będzie automatycznie kontrowersyjny. Nie ma czegoś takiego jak projekt zorientowany na przyszłość bez kontrowersji. To jest sztuczka: mieć kontrowersje, a wynik to „chcę to mieć" i „podoba mi się" i oczywiście jest to plan.

Podczas tego wywiadu przyznał, że bardziej konserwatywne podejście zastosowano przy ich głównych modelach czytaj tych częściej sprzedawanych, czyli: seria 3, seria 5, X1, X3 i X5. Eksperymentować chcą przy tych bardziej niszowych samochodach jak właśnie i7 czy XM.

Zipse zauważył również, że obecnie nie ma brzydkich samochodów. Wszystkie nastawione są na poprawę aerodynamiki. Może nie są to świetne samochody, ale nie są brzydkie. Jednak wszystkie są takie same. Stwierdził, że:

Jeśli chcesz mieć nowoczesny, przyszłościowy design, automatycznie wywołasz kontrowersje i oczywiście tego chcemy. To nie znaczy, że ludzie tego nie kupią i oczywiście chcemy rozpocząć dyskusję na temat „co oni tutaj robią?"

Zipse wierzy, że skłonienie ludzi do rozmowy jest kluczem do zwiększenia sprzedaży. Na zakończenie dodał:

Chcę kontrowersji. We wczesnym projektowaniu, jeśli nie ma kontrowersji, to jest błąd, który popełniasz. Z kontrowersji dostajesz zaangażowanie. Sprawiasz, że ludzie myślą o tym i myślą o alternatywach.

Pytanie tylko, czy powielanie kontrowersji nie spowoduje, że przestaną być kontrowersyjne, a wręcz czymś normalnym?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.