Znaki pionowe jedno, poziomie - drugie. Co ma robić kierowca? Nie jest łatwo

Polskie drogi lubią zaskoczyć kierowców skomplikowaną sytuacją. Co robić, kiedy znaki się wykluczają? Pionowe pokazują jedno, a poziome drugie.

Oczywiście byłby za łatwo, jakbyśmy mogli odpowiedzieć jednym zdaniem. "Ważniejsze są znaki X" albo "znaki Y są wyżej w hierarchii". Sprawa, jak zwykle, jest bardziej skomplikowana. Przepisy ruchu drogowego tego wcale nie precyzują. Z najważniejszej dla kierowców ustawy Prawo o ruchu drogowym możemy się tylko dowiedzieć, że:

Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe.
Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi.
Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.

Artykuł piąty wyjaśnia nam więc, że wskazania policjanta (to oni najczęściej kierują ruchem) znajdują się w hierarchii wyżej niż sygnalizacja świetlna i znaki drogowe. Z kolei światła są ważniejsze od znaków. Dlatego np. nie musimy się zatrzymywać na STOP-ie, jeśli pali się zielone światło. STOP zaczyna obowiązywać, kiedy sygnalizacja nie działa. Przepisy ruchu drogowego wyjaśniamy codziennie na stronie głównej gazeta.pl.

Nie daje jednak odpowiedzi, które znaki są ważniejsze. Te na tablicach, czy na jezdni.

Zobacz wideo Rowerzysta przewrócił się na rondzie. Po chwili najechał na niego samochód

To jak to jest z tymi znakami poziomymi?

Wskazówki, jak ma się zachować kierowca, można poszukać w rozporządzeniu Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych. To w par. 2 ust. 6 wskazuje na rolę znaków poziomych. Przepis mówi wyraźnie że:

Znaki poziome odzwierciedlające znaki pionowe ostrzegawcze lub zakazu albo dodatkowe znaki szlaków rowerowych stanowią powtórzenie zastosowanych znaków pionowych, chyba że przepisy szczególne stanowią inaczej.

Z powyższego przepisu i drogowej praktyki możemy wyciągnąć wniosek, że znaki poziome raczej nie występują w charakterze samodzielnym. Pełnią najczęściej rolę pomocniczą. Nie zawsze, ponieważ każdy kierowca zna wyjątki od tej reguły. Przykłady? Choćby linie wyznaczające miejsca parkingowe czy koperta dla niepełnosprawnych, która wcale znakiem pionowym nie musi być oznaczana.

Znaki poziome i pionowej powinny mówić to samo. A jak nie mówią?

Skoro znaki poziome mają być powtórzeniem tych pionowych, to powinny pokazywać dokładnie to samo. Może dlatego prawodawcy nie zdecydowali się na ustalenie hierarchii...

W idealnym świecie znaki powinny zawsze pokazywać dokładnie to samo, ale każdy kierowca na pewno znalazł się w sytuacji, w której znaki się wykluczały. Takie błędy drogowców i zarządców dróg zdarzają się. Jak się jednak zachować w takiej sytuacji?

Teoretycy prawa o ruchu drogowym zalecają w takim przypadku, aby stosować się do znaków drogowych pionowych. I nie wynika to z ich nadrzędnej roli. Wynika to jedynie z faktu, że to one stanowią wyznacznik zasad ruchu drogowego. Znaki poziome choć mają taką samą ważność, ale są niejako znakami uzupełniającymi czy powtarzającymi polecenia. Taka analiza wynika jednak raczej ze zdroworozsądkowego podejścia, a nie przepisów. Bo przepisy – że jeszcze raz to powtórzymy – nie precyzują stopnia ważności oznaczeń pionowych i poziomych w sposób bezpośredni.

W skomplikowanej i niejasnej sytuacji trzeba odwołać do zdrowego rozsądku. I zachować najwyższą ostrożność. Pamiętajcie, że drugi kierowca też może być zmylony przez kłócące się ze sobą znaki...

Zygzak na jezdni, czyli znak P-17 'Linia przystankowa'Zygzak na jezdni, czyli znak P-17 'Linia przystankowa' Filip Trusz

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.