Paliwo za 9,50 zł/l? 10 zł/l? Już wkrótce takie ceny mogą zawitać na stacjach

Sytuacja na stacjach nie nastraja pozytywnie. Co więcej, może być jeszcze gorzej. Wszystko za sprawą dwóch bardzo istotnych zmian, które mogą bezpośrednio wpłynąć na ceny paliw, a zwłaszcza oleju napędowego.

Aktualne ceny paliw zbliżyły się już do rekordowych poziomów. Nic również nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie podwyżki miałyby wyhamować. Grzegorz Maziak, ekspert rynku paliwowego e-petrol.pl, w rozmowie z serwisem Autokult poinformował, że w przyszłym roku stawki mogą sięgnąć nawet 9,50 zł za litr. Na taki stan rzeczy mogą mieć wpływ dwie bardzo istotne zmiany.

Pierwszą, wskazaną przez Maziaka przyczyną, będzie powrót do standardowej stawki podatku VAT. Do końca roku, zgodnie z założeniami Tarczy antyinflacyjnej, wynosić będzie on 8 proc. Jednak już od 1 stycznia wróci do poziomu 23 proc.

"W przyszłym roku może się wszystko wydarzyć i nawet po przedłużeniu Tarczy, paliwo może kosztować 9,50 zł za litr. Do cen dwucyfrowych też możemy dojść, to nie jest wykluczone" - przekazuje redakcji Autokult ekspert.

Zobacz wideo

Drugim najważniejszym czynnikiem będzie unijne embargo na ropę i paliwo z Rosji. W przypadku samego surowca zacznie ono obowiązywać już pod koniec grudnia, natomiast zakaz importu gotowych paliw wejdzie w życie w lutym przyszłego roku. Prawdopodobnie odbije się to na całym rynku, powodując wzrost cen. Na ten moment jednak trudno przewidzieć jak finalnie wyglądać będą stawki na stacjach.

Na pewno podrożeje olej napędowy, którego to Rosja była do tej pory największym dostawcą.
"Z jednej strony Rosja będzie miała duże zasoby, z którymi nie będzie miała co zrobić, jeśli zgodnie z zapowiedziami nie zastosuje się do narzuconego limitu cenowego. Z drugiej zaś Europa nie będzie mogła ich pozyskać, a trzeba pamiętać, że Rosja od lat była kluczowym dostawcą oleju napędowego dla europejskich odbiorców – wyjaśnia redakcji Autokoult Grzegorz Maziak.

Nie wiadomo także, czy Europa gotowa jest na embargo, które niewątpliwie wpłynie na ceny. "Nie wiemy, jak dalece Europa jest gotowa. Wszyscy robią teraz zapasy, niedobory zaczynają pojawiać się także w USA. Czy będziemy musieli rywalizować o dostawy z Amerykanami? To także będzie miało wpływ na cenę" – dodał ekspert.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.