Mandat za słuchanie muzyki w aucie? To nie żart, naprawdę można go dostać

Muzyka stanowi świetne tło dla podróżowania samochodem. Tyle że powinna być tłem, a nie dosłownie uderzać kierowcę po uszach. Przepisy uznają, że taka sytuacja może tworzyć zagrożenie. A zagrożenie może oznaczać mandat.

W Polsce nie brakuje drogowych melomanów. O zjawisku pisaliśmy szerzej także w tekstach publikowanych w serwisie Gazeta.pl. Uwielbienie do muzyki, najczęściej u młodych kierowców, przybiera jednak dość ekspresyjną formę. Rozkręcone do oporu pokrętła głośności i podskakująca w rytm muzyki rejestracja, to dość częsty widok na naszych drogach. Pytanie na dziś brzmi: czy taki motoryzacyjny meloman łamie przepisy i czy może dostać za swoje zachowanie mandat? Oczywiście, że tak. I nie, to nie jest żart.

Zobacz wideo W przewróconego rowerzystę wjechał samochód osobowy

Muzyka tworzy zasłonę akustyczną. Nie słyszysz co się dzieje obok auta

O tym, że głośne słuchanie muzyki w samochodzie może stanowić wykroczenie, decyduje tak naprawdę kilka czynników. Fale dźwiękowe dosłownie uderzające kierowcę po uszach sprawiają, że całkowicie nie słyszy on co się dzieje w otoczeniu pojazdu. Powstaje w ten sposób zasłona akustyczna, która może sprawić, że nie usłyszy pojazdów uprzywilejowanych jadących na sygnale, czy chociażby pieszego wchodzącego na przejście dla pieszych. A to tworzy już realne zagrożenie na drodze.

Głośna muzyka może... tworzyć zagrożenie dla bezpieczeństwa

Tyle że musimy zrobić pewne zastrzeżenie. Bo nie ma w polskim prawie drogowym przepisu, który bezpośrednio zabraniałby słuchania muzyki. Są jednak dwa inne zapisy, które w tym przypadku mogą i często są stosowane. Mowa o:

  • art. 3 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który mówi że "uczestnik ruchu (...) jest obowiązany zachować ostrożność". Szczególną ostrożność, czyli mówiąc prostym językiem powinien "unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny".
  • art. 9 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym, który mówi że "uczestnik ruchu (...) jest obowiązany ułatwić przejazd pojazdu uprzywilejowanego, w szczególności przez niezwłoczne usunięcie się z jego drogi, a w razie potrzeby zatrzymanie się".

Głośne słuchanie muzyki podczas jazdy samochodem, może zatem zostać odczytane, jako złamanie powyższych zapisów. A to niestety wiąże się z mandatem i to niemałym! W obydwu przypadkach funkcjonariusz może uznać, że kierujący stworzył swoim zachowaniem, a właściwie to niezachowaniem szczególnej ostrożności, zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. To oznacza co najmniej 1000 zł mandatu i 10 punktów karnych.

Tu jednak musimy uspokoić. Policjanci korzystają z tej podstawy prawnej rzadko. Zwykle dzieje się to w przypadku, w którym dojdzie do jakiegoś zdarzenia drogowego. Mundurowi raczej nie wypisują takich mandatów profilaktycznie.

Głośna muzyka w aucie może też zakłócać spokój

To jednak nie koniec listy wykroczeń, jakie można popełnić słuchając za głośno muzyki w swoim samochodzie. Taka sytuacja może wiązać się także ze złamaniem art. 51 par. 1 ustawy Kodeks wykroczeń. Chodzi o zakłócaniu spokoju, porządku publicznego i spoczynku nocnego. Stanie się tak chociażby wtedy, gdy postanowicie zorganizować nocny koncert w samochodzie zaparkowanym bezpośrednio przy bloku mieszkalnym. Co za to grozi? Przepis mówi jedynie o karze grzywny. A to oznacza, że policjant może praktycznie dowolnie wybrać kwotę z zakresu od 20 do 5000 zł.

Więcej o:
Copyright © Agora SA