Dlaczego na starych samochodach jest znak ryby? Kiedyś była moda na ichtysa

Jadąc w czasie spowolnienia ruchu w mieście, możesz dostrzec na klapie auta poruszającego się z przodu, symbol przypominający rybę. Co on oznacza? Kierowca chce w ten sposób wysłać światu prosty komunikat.

O popularnych moto-modach często piszemy w serwisie Gazeta.pl. Dziś jednak skupimy się na motoryzacyjnej fali, która przeszła przez Polskę w latach 90. XX wieku i na początku nowego millenium. Mowa oczywiście o symbolu ryby, który był nagminnie naklejany na karoseriach pojazdów. Znak może być biały, przezroczysty lub nawet kolorowy.

Zobacz wideo Skoki. 53-latek ominął samochody stojące przed przejazdem kolejowym, wyłamał półzaporę i zderzył się z pociągiem

Ryba oznacza Jezusa. Bo symbolem Jezusa jest ichtys

Ten prosty znak jest symbolem Jezusa Chrystusa z początków chrześcijaństwa. I wcale nie wziął się on z religijnych filmów, na których zbawiciel rysuje go patykiem na piasku. Bardziej chodzi o to znaczenie słowa ichtys. To w języku starogreckim oznacza rybę. To także pierwsze litery zwrotu Iesus Christos, Theou Yios, Soter – Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel.

Naklejka z symbolem ryby oznacza zatem, że właściciel pojazdu demonstruje swoją przynależność do wyznania rzymsko-katolickiego. Bez wątpienia deklaruje swoją religijność.

Symbol religijny na aucie. Czemu ryba, a nie krzyż?

Oczywiście w tym punkcie może się pojawić pewna wątpliwość. Możecie pomyśleć, że przecież bardziej oczywistym symbolem chrześcijaństwa jest krzyż, a nie ryba. I pewnie macie w tym nieco racji. Tyle że dziś. Krzyż jako symbol wiary katolickiej pojawił się dopiero w okolicach IV wieku oraz symbolizuje pamięć o śmierci i ukrzyżowaniu Jezusa. Ryba to natomiast symbol związany z chrztem, początkiem życia i witalnością. Ten znak na samochodzie ma swój początek w protestanckich Niemczech.

Od ryby wszystko się zaczęło. I w religii, i motoryzacji...

Od ryby się wszystko zaczęło. I w chrześcijaństwie i dużej mierze polskiej motoryzacji. Bo ryba w latach 90. przetarła szlaki do tego, co na drogach widać dziś. A dziś nadwozie auta to miejsce, w którym demonstruje się poczucie humoru, polityczne sympatie i antypatie czy przynależność do klubów motoryzacyjnych. Na samochodach można dostrzec naklejki z napisem "Sfinansowane z programu 500+", osiem gwiazdek, adresy forów motoryzacyjnych, nazwy grup entuzjastów motoryzacyjnych czy chociażby wlepki z głodnym kotem na wlewie paliwa.

Jest naklejka, ale jej nie chcesz? Pozbądź się jej w prosty sposób

Naklejka na samochodzie stanowi rodzaj komunikatu. Tyle że ten może być aktualny teraz, a nie po odsprzedaży pojazdu. Jak nowy właściciel ma się pozbyć napisu, z którym się nie identyfikuje? Najlepszym sposobem jest podgrzanie przyklejonego obrazka na przykład suszarką do włosów, albo po prostu zostawienie auta na słońcu. Podważanie naklejki nożem czy innymi ostrymi przedmiotami może się skończyć zarysowaniem lakieru. Pozostałości kleju najłatwiej usuniemy benzyną ekstrakcyjną.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.