SAM stoczył się do rzeki. Martwego traktorzystę wyłowili strażacy

Do nieszczęśliwego wypadku doszło na terenie gminy Siedliszcze (woj. lubelskie). Pojazd typu SAM stoczył się do rzeki i przygniótł traktorzystę. Martwego mężczyznę wyłowili strażacy.

Policjanci z Chełma poinformowali o tragicznym w skutkach wypadku. Mężczyzna wykonujący prace polowe został przygnieciony przez ciągnik rolniczy samodzielnej konstrukcji.

Z komunikatu prasowego dowiadujemy się, że nieszczęśliwe zdarzenie miało miejsce poza drogą publiczną. 64-letni mężczyzna po przejechaniu przez mostu na rzecze, zatrzymał się na wzniesieniu. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że maszyna z doczepionym wozem stoczyła się górki i w pobliżu mostu wjechała do rzeki, gdzie doszło do przygniecenia traktorzysty.

Na miejscu tragedii pracowali funkcjonariusze straży pożarnej, którzy wyłowili z wody mężczyznę. Pomimo podjętej przez załogę karetki pogotowia reanimacji nie udało się przywrócić jego funkcji życiowych. Decyzją nadzorującego na miejscu czynności prokuratora ciało mężczyzny zostało zabezpieczone do dalszych badań.

Pojazd typu SAM

Ciągniki samodzielnej konstrukcji (SAM) to pojazdy zbudowane przy wykorzystaniu nadwozia, podwozia lub ramy konstrukcji własnej, które najczęściej nie mają homologacji i rejestracji. Zwykle można je spotkać w otoczeniu wiejskich gospodarstw. Wykorzystuje się je do pracy na małych poletkach, w sadach lub w ogrodach. Budową takich sprzętów, wynikającą z potrzeby posiadania jakichkolwiek maszyn potrzebnych do pracy, ludzie zajmowali się głównie w czasach PRL. Kiedyś widok na drodze SAM-a był powszedni, ale dziś niezarejestrowanym SAM-em nie można legalnie poruszać się po drogach publicznych.

W Polsce od pewnego czasu legalizacja pojazdów samoróbek, bez względu na ich przeznaczenie, jest bardzo utrudniona. W 2013 weszły w życie przepisy nakazujące uzyskanie homologacji dla każdego samodzielnie zbudowanego motocykla, przyczepki czy samochodu. To konsekwencja dostosowania polskiego prawa do wymogów unijnych. Prawo do wystawienia dokumentów zezwalających na rejestrację pojazdu, które nie posiada świadectwa homologacji, mają wyłącznie uprawnione instytucje. Dla domorosłych konstruktorów oznacza to duże wydatki i konieczność wielu badań technicznych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.