Renault Fuego - francuski ogień motoryzacji z lat 80-tych

Niedawno pisaliśmy o samochodach sportowych Volkswagena. Trzeba przyznać, że materiały cieszyły się sporym zainteresowaniem, a większość czytelników znała Scirocco i Corrado z naszych ulic. Dzisiaj przypomnimy francuski pojazd o charakterze sportowym - Renault Fuego. Tutaj zapewne będzie mniej osób znających ten model, a szkoda...

W latach 1971-1979 w salonach Renault oferowany był model Renault 15/17, który był trzydrzwiowym liftbackiem o stylu przypominającym Renault 12 (w Polsce bardziej znany odpowiednik Dacia 1300).

W roku 1976, nowy dyrektor generalny koncernu Bernard Vernier-Palliez, wprowadził program odnowienia całej gamy w ofercie Renault. Jednym z priorytetów była kontynuacja prac nad modelem klasy średniej – następcą wysłużonego już Renault 12. Przy okazji wprowadzania zmian, do realizacji skierowano także projekt samochodu z nadwoziem coupé – następcy Renault 15/17. Więcej o historii motoryzacji przeczytasz na stronie głównej gazeta.pl.

Zobacz wideo Renault ElectriCity (Douai)

Opracowanie stylu pojazdu powierzono Service Style Automobile Renault (dział designu).

Projektem zajął się nowy designer Robert Opron, który do Renault trafił wprost z firmy Citroen. To on zaprojektował w koncernie Citroen m.in. modele SM i CX. Wbrew panującym w latach 70-tych trendom na ostre krawędzie i geometryczny design, Opron był zwolennikiem nadwozi o miękkich, płynnych liniach. Właśnie taką formę nadał sylwetce modelu Renault 18.

Model nadwozia – futurystyczny klin z zaokrąglonymi krawędziami został zaprezentowany pod koniec 1976 roku, podczas zamkniętego pokazu dla zarządu Renault.

Renault FuegoRenault Fuego fot. Renault

Bernard Vernier-Palliez nie krył entuzjazmu – nowa linia była zapowiedzią stylistyki lat 80.

Gdy w kwietniu 1978 roku zaprezentowano Renault 18, trwały już testy drogowe nowego coupé. Pod względem technologicznym nadwozie aż do słupka B było niemal identyczne jak nadwozie w Renault 18. Poważne różnice dotyczyły tylnej partii karoserii. Najbardziej charakterystycznym elementem nowego projektu była gięta szyba tylna, będąca jednocześnie pokrywą bagażnika.

Po raz pierwszy od wielu lat, zdecydowano się też na zmianę cyfrowego oznaczenia samochodu osobowego. Zamiast tego model miał mieć nazwę przykuwającą uwagę klientów. Z kilku propozycji wybrano hiszpańskie słowo Fuego czyli ogień.

Jako ciekawostkę warto podać, że początkowo planowano, iż po nieparzystych oznaczeniach coupé 15/17 ich następcą będzie Renault 19.

Renault AvantimeNajdziwniejsze samochody seryjne cz. 2. Renault, które przerosło epokę i samoloty

Dopracowanie strony technicznej zajęło inżynierom z Billancourt wiele miesięcy żmudnej pracy. Zakończenie produkcji Renault 15/17 – w lipcu 1979 – było sygnałem, że następca jest już gotowy. We wrześniu 1979 roku do prasy trafiły pierwsze i jeszcze nieoficjalne zdjęcia Fuego, a w lutym 1980 odbył się przedpremierowy pokaz Renault Fuego dla dziennikarzy. Oficjalna premiera nowego coupé odbyła się na początku marca podczas międzynarodowego salonu w Genewie.

 Za dużo Renault 18 i... fabryczne sportowe zawieszenia jako opcja

Do napędu podstawowej odmiany Fuego TL przewidziano silnik 1397 ccm o mocy 64 KM. Droższe wersje (we Francji – GTL oraz GTS) były napędzane silnikiem 1647 ccm o mocy 96 KM, znanym już z modelu 16 TX. Na szczycie gamy Fuego znalazły się bogato wyposażone modele TX/GTX. Źródłem ich napędu był dwulitrowy silnik o mocy 109 KM z modelu 20 TS. W zależności od wersji, Fuego rozwijało prędkość od 158 do 190 km/h.

Zawieszenie z wahaczami poprzecznymi oraz sztywna oś tylna, jak również układ hamulcowy i szereg innych mechanizmów były wspólne z modelem Renault 18. Miękko zestrojone zawieszenie z rodzinnej limuzyny, zastosowane w coupé o sportowych ambicjach, powodowało jednak silne przechyły nadwozia. W salonach Renault pojawiły się więc zestawy zawierające m.in. amortyzatory o zmienionej charakterystyce tłumienia oraz sztywniejsze sprężyny.

Poza podstawową wersją TL, gdzie była przekładnia czterobiegowa, standardem była pięciobiegowa skrzynia manualna. Na wybranych rynkach dostępny był także trójstopniowy automat.

Renault FuegoRenault Fuego fot. Renault

Sportowy styl, ale wygoda limuzyny

Mimo sportowej linii, czteroosobowe nadwozie Fuego nie było pozbawione walorów użytkowych. Duża panoramiczna szyba-klapa ułatwiała załadunek większych przedmiotów, a tylne siedzenia były składane. Dzięki temu, pojemność bagażnika – 375 litrów – po złożeniu siedzeń wzrastała do 814 litrów. Były to zatem wartości jak w klasycznym rodzinnym aucie tamtych czasów

Jak przystało na sportowe coupé, wewnątrz pojawiły się siedzenia przednie zintegrowane z zagłówkami, oraz obrotomierz.

Najdroższa z wersji Fuego – GTX przeszła też do historii motoryzacji jako pierwszy na świecie seryjnie produkowany samochód, który otwierany był zdalnie pilotem na podczerwień.

Warto jednak pamiętać, że już w latach 70-tych, Renault 16 TX było wyposażone w elektryczny zamek centralny otwierający wszystkie drzwi jednym kluczem. W modelu Fuego zastosowano wygodniejsze rozwiązanie, wdrożone do produkcji dzięki współpracy firm Renault z koncernem elektronicznym Thomson.

Ponadto topowy model Fuego posiadał elektrycznie podnoszone szyby, welurową tapicerkę, wspomaganie układu kierowniczego i barwione na zielono szyby. Szyku dodawały mu aluminiowe obręcze Gotti o futurystycznym wyglądzie.

W 1982 roku firma nadwoziowa Heuliez zaprezentowała Fuego Cabriolet, jednak nie rozpoczęto jego seryjnej produkcji. W roku 1982, Fuego miało też swoją premierę w USA i Kanadzie oraz uruchomiono montaż modelu w Santa Isabel (Argentyna).

Renault FuegoRenault Fuego fot. Renault

Renault FuegoRenault Fuego fot. Renault

Faza Dwa i turbodoładowanie

W roku 1983 do salonów sieci Renault trafiły egzemplarze zmodernizowanej wersji Fuego zwanej we Francji jako Phase Deux (Faza Dwa). Zmianom uległa wówczas przednia partia nadwozia, reflektory oraz zderzaki, a we wnętrzu – tablica rozdzielcza i kierownica.

W tym czasie zaprezentowano też Fuego Turbo z silnikiem 1565 ccm o mocy 132 KM. Wersja z turbosprężarką Garrett, rozwijała prędkość maksymalną 200 km/h i przyspieszała 0-100 km/h w 9,8 sekundy. Dobre osiągi oznaczały także konieczność sprawniejszego hamowania. Przy wszystkich kołach zastosowano zatem hamulce tarczowe, a z przodu – tarcze wentylowane.

Z zewnątrz Turbo wyróżniało się aluminiowymi obręczami niemieckiej firmy BBS, które montowano na oponach 185/65 HR 14. Sportowy klimat wnętrza tworzyła obszyta skórą kierownica oraz specjalne siedzenia z kolorowymi akcentami. W USA oferowano Fuego Turbo wyposażone w katalizator spalin, który redukował moc do 112 KM. Były tam także dostępne wersje z silnikiem 2.2 o mocy 102 KM, zasilanym wtryskiem paliwa Bosch L-Jetronic. Zgodnie z amerykańskimi przyzwyczajeniami znaczna część aut była wyposażona w trójstopniową przekładnię automatyczną. W Europie model 2.2 znany w USA, był dostępny tylko w Szwajcarii.

Wyłącznie w Europie była natomiast oferowana wersja Fuego Turbodiesel z silnikiem o pojemności 2068 ccm i mocy 88 KM. Pojazd rozwijał 177 km/h i zużywał średnio ok. 8 litrów oleju napędowego na 100 km.

Wraz z wprowadzeniem modelu 25 (w 1984 roku) opcjonalne wyposażenie Fuego wzbogaciło się m.in. o nowatorskie sterowanie zestawem audio w kierownicy, elektryczną regulację lusterek oraz komputer pokładowy.

Produkcja we Francji zakończyła się w lipcu 1985 roku, a w ofercie samochód pozostał jeszcze przez następne kilkanaście miesięcy. Latem 1987 roku zakończono montaż w Hiszpanii. Do 1992 roku Fuego było produkowane przez Renault Argentina S.A. jako GTX/GTA oraz GTA Max.

Ogółem wyprodukowano 226 583 egzemplarze Renault Fuego, co jest dobrym wynikiem jak na pojazd zaliczany do niszowych.

Na następcę musieliśmy poczekać, aż do 1997. Wtedy to Renault zaprezentowało Megane Coupé, które można jeszcze spotkać na naszych ulicach

Więcej o: