8 zł za litr ON przebite. Będzie jeszcze drożej, a na rynkach brakuje paliw

Ceny paliw pną się w górę. Użytkownicy Diesla na wielu stacjach muszą zapłacić za litr paliwa ponad 8 złotych, a eksperci są zgodni - będzie coraz drożej.

Październik przyniósł spore podwyżki na stacjach paliw. Wraz z wrześniem skończyły się także promocje, dzięki którym kierowcy mogli zaoszczędzić przy tankowaniu 30 groszy na litrze paliwa. Dla właścicieli aut oznacza to jedno - wizyty na stacji są coraz bardziej odczuwalne.

Więcej wiadomości dla kierowców znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Ile obecnie płacimy na stacjach paliw?

Zgodnie z danymi portalu e-petrol.pl średnie ceny detaliczne wyglądają następująco:

  • Za olej napędowy płacimy 8,01 zł
  • Za benzynę 95 płacimy 6,85 zł
  • Za benzynę 98 płacimy 7,62 zł
  • Za LPG płacimy 3,09 zł

Oznacza to, że psychologiczna bariera 8 złotych za litr oleju napędowego została przekroczona i nie jest to zjawisko lokalne. Na wielu stacjach również benzyna jest bardzo blisko przekroczenia granicy 7 złotych za litr.

Jest drogo, a będzie jeszcze drożej

Według prognoz serwisu e-petrol.pl jeszcze w tym tygodniu średnia cena za litr oleju napędowego może dojść do 8 złotych i 14 groszy. W przypadku LPG ma być to 3,11-3,20 zł, a średnia cena benzyny 95 może dojść do poziomu 6,89 zł za litr.

Skąd takie podwyżki cen paliw?

Cena za baryłkę ropy Brent znajduje się na poziomie 94 dolarów. To o około 10 proc. więcej niż na koniec września, ale jednocześnie znacznie mniej, niż w czerwcu, gdy cena osiągała wartość ponad 120 dolarów za baryłkę. Na wysokie ceny paliw wpływa także słabnąca złotówka. Jeszcze w czerwcu dolar utrzymywał się na poziomie ok. 4,30 zł. Dziś jest to około 5 złotych. Na ceny paliw na globalnym rynku wpływa także eskalacja działań wojennych.

Brakuje paliwa na rynku

Zwiększony popyt na paliwa sprawia, że rafinerie nie nadążają z jego produkcją, aby w pełni zaspokoić potrzeby. Za to zjawisko odpowiada głównie sektor energetyki, który olejem napędowym oraz opałowym próbuje zrekompensować braki gazu ziemnego. Może to oznaczać, że wraz z obniżaniem temperatur, popyt na paliwo będzie się zwiększał, co będzie powodowało wzrosty cen.

Zobacz wideo Styczność z Rolls-Royce'em to doświadczenie, które przenosi w inny wymiar pojęcia luksus

Nie brakuje ropy naftowej

Według ekspertów na globalnych rynkach nie brakuje ropy naftowej, a jej wydobycie jest w stanie zaspokoić obecne zapotrzebowania. Aby zapobiec dalszym spadkom cen surowca, zapadła decyzja OPEC+ o zmniejszeniu jego eksportu, co ma potwierdzać teorię o odpowiednio dużej podaży.

Tempo wzrostu cen paliw na stacjach zaskoczyło nawet ekspertów z e-petrol.pl. Ich tygodniowa prognoza cen detalicznych wymagała aktualizacji już na samym początku tygodnia. Jak możemy przeczytać na stronie, skala zmian na rynku hurtowym w przypadku oleju napędowego jest tak duża, że różnice w cenach na poszczególnych stacjach mogą sięgać nawet kilkudziesięciu groszy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.