Z dożywotnim zakazem jazdy, kompletnie pijany, a do tego pod prąd na A2

Niebezpiecznego kierowcę jadącego w odwrotnym kierunku, udało się zatrzymać dzięki obywatelskiemu zatrzymaniu. Skrajnie nieodpowiedzialny 50-latek miał 3,71 promila alkoholu we krwi oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Jazda pod prąd trasami szybkiego ruchu jest ekstremalnie ryzykowna. Auto jadące z naprzeciwka tym samym pasem ruchu po drodze ekspresowej lub autostradzie, wywołuje nie tylko zaskoczenie, ale wręcz przerażenie u innych kierowców. Niestety na polskich drogach zbyt często dochodzi do takich mrożących krew w żyłach sytuacji.

Kolejne takie zachowanie na trasie, gdzie odbywa się wzmożony ruch przy dużej prędkości, zostało odnotowane przez świebodzińskich policjantów (woj. lubuskie). W sobotę 8 października, około godziny 2:00 w nocy, stwarzającego ogromne zagrożenie 50-latka, który zawrócił na węźle autostradowym i jechał pod prąd, zatrzymał kierowca ciężarówki w rejonie bramek węzła Jordanowo na trasie A2.

Policjanci wezwani na miejsce obywatelskiego zatrzymania, zastali zaparkowanego na poboczu Volkswagena Passata, w którym przebywał mężczyzna pilnowany przez kierowcę ciężarówki. Jak czytamy w komunikacie prasowym, zmotoryzowany miał bełkotliwą mowę, a po wyjściu z pojazdu chwiejnie utrzymywał się na nogach.

Kontrola trzeźwości wykazała, że 50-latek ma 3,71 promila alkohol w organizmie. Funkcjonariusze dodatkowo ustalili, że mężczyzna ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. W konsekwencji został zatrzymany i trafił do policyjnej celi.

Teraz za kierowanie pojazdem mechanicznym grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 2, kara grzywny oraz obowiązek wpłaty 10 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Poszkodowanym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Ponadto za złamanie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5. Odpowie również za wykonanie niebezpiecznego manewru jazdy pod prąd  na węźle autostradowym.

Jaka kara za jazdę pod prąd

Popełnienie wykroczenia jazdy pod prąd na drodze ekspresowej lub autostradzie, zgodnie z nowym taryfikatorem mandatów aktualizowanym 17 września 2022 r., kosztuje kierującego pojazdem mechanicznym 2000 zł i 15 punktów karnych. W sytuacji gdy naruszenie zasad bezpieczeństwa było szczególnie rażące, takie zachowanie może wiązać się z utratą prawa jazdy, a sprawa jest przekazywana do sądu. Wówczas kierowca musi liczyć się z dodatkowymi konsekwencjami finansowymi. Grzywna może wynieść nawet do 5 tys. zł.

Poruszając się trasą szybkiego ruchu, jeśli miniemy zjazd lub zorientujemy się, że jedziemy w złym kierunku, należy jechać aż do najbliższego zjazdu. Kategorycznie nie wolno cofać czy też zawracać i jechać pod prąd na takich trasach, nawet celem pokonania niewielkiej odległości. Po drogach ekspresowych oraz autostradach kierujący poruszają się z dużą prędkością i nie spodziewają się przeszkody w postaci nadjeżdżającego z przeciwka pojazdu. 

Zobacz wideo Kierujący Mazdą jechał pod prąd drogą S3 niedaleko Gorzowa
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.