Budapeszt. Zawracał pick-upem na środku mostu. O mało nie doszło do wypadku

Niektórzy kierowcy są kompletnie pozbawieni rozsądku. Można do nich zaliczyć prowadzącego pick-upa, który na środku mostu Elżbiety w Budapeszcie postanowił nagle zawrócić. Chcąc uniknąć stania w korku, o mało co nie doprowadził do wypadku.

Każdy kierowca, który chociaż raz stał w korku, wie, jak bardzo irytująca jest to sytuacja. Zniecierpliwieni kierowcy postanawiają wykorzystać każdy możliwy sposób, by tylko skorcić sobie ulicznych cierpień. Często jednak łamią przy tym najbardziej istotne i podstawowe przepisy. W przypadku kierowcy z Węgier mogło to doprowadzić do prawdziwej katastrofy.

Zderzenie busa z ciężarówką w Bytoni. Zginęły dwie osobyWypadek w Bytoni. W zderzeniu busa z ciężarówkę zginęły dwie osoby

Kierowca Opla Campo jadący w stronę Pesztu postanowił, że zmieni dotychczasowy kurs, nawracając na środku mostu Elżbiety. Rozpoczął manewr, ignorując przy okazji linię ciągłą, rozdzielającą jezdnie. Najwidoczniej nie zdając sobie sprawy, że z naprzeciwka nadjeżdżają już inne pojazdy, kierowca gwałtownie przyśpieszył, wchodząc na kurs kolizyjny z prowadzącym Renaulta.

 

Na szczęście, zasiadający za kierownicą białej Laguny w porę dostrzegł niebezpieczeństwo. Momentalnie wcisnął hamulec, odbijając w prawo. Pozwoliło to ominąć Opla o zaledwie parę centymetrów. Po chwili oboje zmotoryzowani oddalili się z miejsca, kontynuując jazdę w kierunku Budy. Dzięki szybkiej reakcji kierowcy Renaulta nie doszło do poważnej kolizji, która mogłaby skończyć się tragicznie. 

Do podobnych sytuacji dochodzi również w innych zakątkach świata, także w Polsce. Brak wyobraźni często prowadzi do tragicznych wypadków. Na szczęście w przypadku węgierskiego kierowcy obyło się bez katastrofalnych konsekwencji. Niestety, wielu uczestników ruchu nie ma tyle szczęścia. Prowadząc starajmy się dbać zarówno o bezpieczeństwo swoje jak i innych uczestników ruchu. Bierzmy więc odpowiedzialność za własne postępowanie i przestrzegajmy przepisów. W końcu nie zostają one ustanowione bez powodu.

Kierowca Mazdy jechał pod prąd drogą S3Mazda jedzie pod prąd drogą S3. Mogło dojść do katastrofy w ruchu lądowym

Więcej o: