Wiele miast ma problem. Wysokie ceny energii elektrycznej powodują nierentowność komunikacji miejskiej

Wysokie ceny energii elektrycznej sprawiają, że w wielu miastach komunikacja miejska realizowana przy pomocy elektrycznych pojazdów przestaje się opłacać. Tak jest między innymi w Lublinie, gdzie część miejskich trolejbusów pozostaje w zajezdniach.

Wiele miast w Polsce zdecydowało się na wymianę często wysłużonych już autobusów spalinowych, stawiając na elektryki. Było tak w przypadku m.in. Krakowa, Wrocławia czy Katowic. Wielomilionowe inwestycje związane były nie tylko z zakupem samych pojazdów, ale także budową infrastruktury umożliwiającej ich ładowanie. Niestety nie ma teraz co liczyć na zwrot poniesionych kosztów. Aktualnie ceny prądu mogą okazać się gwoździem do trumny wielu miejskich przewoźników.

Studio BiznesElektrorewolucja i nasz raport. Do Studia Biznes zaprosiliśmy prezesa Ford Polska

Widać to chociażby w Lublinie. W tym pięknym mieście funkcjonuje jeden z trzech (obok Trójmiasta i Tychów), systemów trolejbusowych w Polsce. Jak informuje portal Lublin112.pl miejski zakład komunikacji zdecydował się teraz na zastąpienie trolejbusów zwyczajnymi spalinowymi autobusami. Na początku roku ekologiczne pojazdy zapewniały spore oszczędności, jednak teraz koszty ich użytkowania wzrosły kilkukrotnie, przez co stały się one kompletnie nieopłacalne.

"Niestety jest to efekt dramatycznie trudnej sytuacji w całej branży komunikacji miejskiej, zarówno w kontekście skutków, jakie odczuliśmy po pandemii, jak i drastycznego wzrostu kosztów funkcjonowania, szczególnie w kontekście ogromnego wzrostu cen paliwa, energii elektrycznej czy materiałów eksploatacyjnych. Mowa tu o podwyżkach wynoszących nawet kilkaset procent" – przekazuje redakcji portalu Lublin112.pl Monika Fisz z Zarządu Transportu Miejskiego w Lublinie.

Zobacz wideo

Jak informują przedstawiciele miasta, dzięki wykorzystaniu autobusów zamiast trolejbusów, każdego dnia udaje się zaoszczędzić ponad 7 tys. zł, co w miesiącu (przyjmując, że jest w nim średnio 20 dni roboczych), przekłada się na ponad 140 tys. złotych oszczędności. Władze miasta tłumaczą, że jest to rozwiązanie doraźne. Mają też nadzieję, że sytuacja wróci do normy i ekologiczne trolejbusy szybko wrócą na ulice.

Los lublina mogą podzielić także inne miejscowości, które zdecydowały się na zmianę swoich taborów na bardziej ekologiczne pojazdy. Aktualna sytuacja zmusi włodarzy miast do zepchnięcia troski o środowisko na dalszy plan i kierowania się względami finansowymi. Zużycie energii elektrycznej, zwłaszcza w okresie zimowym drastycznie wzrasta, co może dramatycznie wpłynąć na wielkość miejskich budżetów. Zwłaszcza przy dzisiejszych cenach, które mogą jeszcze bardziej wzrosnąć.

Więcej o: