Skradziony Dodge Challenger Hellcat. Kreatywna kradzież [WIDEO]

Dodge Challenger Hellcat to popularny model, który złodzieje biorą sobie na cel. Ta kradzież jednak jest bardzo oryginalna.

Spodobał Ci się ten artykuł? Więcej wiadomości ze świata motoryzacji znajdziesz na Gazeta.pl

Kradzież samochodu to zawsze przykre zdarzenie. Jednak złodzieje są coraz bardziej kreatywni. Przykład z Chicago pokazuje, że można ukraść w sposób bardzo mało oczywisty.

 

Nagranie udostępnione na Instagramie pokazuje obraz zarejestrowany przez kamery ochrony. Widać na nim Dodge’a Challengera Hellcat przed klubem w Chicago.

Zobacz wideo Dziupla pełna motocykli. Znalezisko o wartości blisko ćwierć miliona złotych

Raptem obok niego zatrzymuje się biały Dodge Durango, z którego wysiada mężczyzna z jakimś narzędziem. Najwyraźniej owy przedmiot pozwala mu wybić szybę, dzięki czemu ma dostęp do wnętrza samochodu.

Mężczyzna wskakuje do Challengera, a kierowca z Durango ustawia się za sportowym samochodem… po czym zaczyna go popychać, aż odjeżdżają poza kadr.

Można się zastanawiać, jak udało się tego dokonać? Otóż w Challengerze możliwe jest odblokowanie kół i kierownicy poprzez wciśnięcie przycisku uruchamiającego samochód. Wtedy bez wspomagania, ale da się obracać koła.

25-latek kradł samochody i sprzedawał je na złomUkradł żuka i zezłomował. Policji tłumaczył, że ktoś inny wywiózł auto na Ukrainę

Jednak są do jedynie domysły. Z drugiej strony w internecie regularnie pojawiają się nagrania z kradzieży Challengerów i Chargerów. Są to najwyraźniej dosyć proste w kradzieży samochody.

Dodge jednak po wielu zgłoszeniach wprowadził aktualizację oprogramowania. Ma ona na celu obniżenie obrotów silnika, przez co trudniej jest uciec. Aby auto dysponowało normalnymi obrotami trzeba wpisać czterocyfrowy kod. Jednak, aby aktualizacja została zainstalowana właściciele sami muszą udać się do serwisu, co nie zawsze robią.

Trzeba przyznać, że tego typu kradzież, jak na powyższym filmie jest zaskakująca i pomysłowa. Jednak szkoda takiego samochodu i jego właściciela.

Więcej o: