Czym się różni masa rzeczywista od dopuszczalnej? Nie wiesz - mandat

Polskie przepisy są pełne pojęć, które na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo podobnie. W praktyce podobne jednak nie są. Dopuszczalna i rzeczywista masa pojazdu to dwie różne kwestie. I niewiedza w tym temacie może kosztować nawet 3 tys. zł.

O tym jak ważna jest masa w przypadku prowadzonego pojazdu, opowiadamy również w poradnikach publikowanych w serwisie Gazeta.pl.

W art. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym można znaleźć dwie definicje odnoszące się do masy pojazdu. Pierwszą jest dopuszczalna masa całkowita. Drugą rzeczywista masa całkowita. Choć na pierwszy rzut oka mówią o tych samych pojęciach, relacja i różnice między nimi są z prawnego punktu widzenia zauważalne. Na tyle zauważalne, że mogą oznaczać ryzyko kilkutysięcznego mandatu dla kierowcy.

Zobacz wideo Motocyklista pędził 128 km/h w obszarze zabudowanym. Policjanci przerwali niebezpieczną jazdę

Dopuszczalna masa całkowita a rzeczywista masa całkowita

Czym jest dopuszczalna masa całkowita? Tą kwestię reguluje art. 2 pkt 54 ustawy PoRD. W jego głoś jest to "największa określona właściwymi warunkami technicznymi masa pojazdu obciążonego osobami i ładunkiem, dopuszczonego do poruszania się po drodze". DMC bada się na drodze uzyskiwania homologacji. I to jej wartość jest wpisywana do dowodu rejestracyjnego w rubryce F.2.

Czym jest rzeczywista masa całkowita? Tu do akcji wkracza art. 2 pkt 55 ustawy PoRD. W jego głos jest to "masa pojazdu łącznie z masą znajdujących się na nim rzeczy i osób". Rzeczywista masa i dopuszczalna to to samo? No właśnie nie. Bo DMC ma charakter urzędowy. To raczej limit, którego kierowca przekraczać nie powinien. Rzeczywista masa to jednak masa pojazdu w aktualnych warunkach. Jeżeli kierujący się dobrze o to postara, będzie sporo wyższa od DMC. A to oznacza, że samochód jest przeładowany.

Opole Wschodnie. Buspas na estakadzieKażdy może jeździć buspasem. Wystarczy jeden szczegół

Auto trafiło na wagę. Waży o 3 tony za dużo. Co dalej?

W sieci nietrudno natknąć się na historie opisujące vany, które choć były rejestrowane do 3,5 tony, podczas badania na drodze okazują się o 3 czy nawet 4 tony cięższe od tego limitu. Kierowcy często wychodzą bowiem z założenia, że do auta da się załadować tyle towaru, ile się zmieści. Tyle towaru, ile będzie w stanie udźwignąć zawieszenie. To jednak poważny błąd formalny. Szczególnie że wagami do sprawdzania masy pojazdu dysponuje zarówno policja, jak i ITD.

Pewna uwaga. Wagami kontroluje się raczej samochody dostawcze. Przypadki kontroli osobówek są mocno sporadyczne. Chyba że pojazd taki już na pierwszy rzut oka wygląda na mocno przeładowany.

W sytuacji, w której pojazd zostanie zważony i okaże się, że jego aktualna masa przekracza DMC zapisane w dowodzie rejestracyjnym, kierujący otrzyma tak naprawdę jedną opcję. Będzie musiał odciążyć samochód, przeładowując część rzeczy do innego auta. W przeciwnym razie nie otrzyma zgody na ruszenie z miejsca kontroli drogowej, ewentualnie policjanci lub ITD wystawią zlecenie na holowanie pojazdu na parking depozytowy. Przeładowane auto nie spełnia warunków homologacyjnych. Nie może zatem kontynuować jazdy po drogach publicznych.

Mandat za przeładowane auto to nawet 3000 zł. Co z prawem jazdy?

Kierowca przeładowanego pojazdu powinien też liczyć się z mandatem. Czyn zostanie zakwalifikowany jako wykroczenie przeciwko innym przepisom. A to otwiera pole do popisu dla art. 97 ustawy Kodeks wykroczeń i grzywny wynoszącej od 20 do 3000 zł. Ostateczną wartość kary wskazują policjanci.

Pozostaje jeszcze jedna kwestia. Czy skoro rzeczywista masa jest wyższa od dopuszczalnej, kierujący powinien mieć np. kategorię C prawa jazdy zamiast B? Czy to oznacza prowadzenie bez koniecznych uprawnień? Całe szczęście nie. W tym przypadku kara wynika ze złamania zapisów postanowień homologacyjnych dla pojazdów. Nie odnosi się do ustawy o kierujących pojazdami. Ta miałaby zastosowanie w przypadku prowadzenia pojazdu, który w dowodzie rejestracyjnym ma wpisane DMC wynoszące więcej niż 3500 kg.

Więcej o: